Mała śnieżynka – 19

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Był to pierwszy duży śnieg w tym roku. Był późny wieczór, ale szybko stało się jasno, właśnie za sprawą owego śniegu, rozświetlonego przez miejskie latarnie.

Nie było dużego mrozu, więc sporo osób spacerowało po osiedlowych uliczkach. Bardzo zabawnie wyglądały młode pieski. Spacer po nowym podłożu był dla nich ciekawym przeżyciem. Pieskom rozjeżdżały się łapy, ale upadki były miękkie. Szczekanie na padający śnieg też było słyszalne. Jeden ze starych psów ciągnął w biegu dziecko jadące na plecach, ale trzymające w ręku smycz. Większe dzieci rzucały śnieżki.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 18

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Wśród nich pojawiały się wory, wypełnione obleśnym robactwem, które z plaskiem spadały w kałuże i znikały w nieznanych otchłaniach. Szybko miejsca po nich wypełniały się srebrzystymi płatkami. Atmosfera wokół robiła się jeszcze bardziej przejrzysta, a w tle, za spadającymi śnieżynkami, widać było świetliste słońce.

Tak właśnie Radość zaczynała wypełniać świat. Worów z robakami nikt nie rzucał, same wypadały z wnętrza ludzi, pragnących Światła.

A wtedy ludzkie serca cieszyły się dziecięcą radością i wypełniały się spokojem.

Autor: Hania

Lekkie krople deszczu – 40

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było witryny sklepu spożywczego. Kasjerka przerzucała towar przez kasę, a ludzie płacili. Kobieta chciała zrobić coś śmiesznego, by nie było nudno. Ale co to by mogło być? „Jestem przecież w pracy” – pomyślała. Może sposobem było zawieszanie nieco dłużej wzroku na osobach, które podchodziły i kasy i krótka rozmowa. Każda osoba była inna, ale każda płaciła i wkładała produkty do reklamówek. Z żartów nic nie wyszło, ale przyszła refleksja: „Każdy z klientów jest inny, ale cel ich pobytu w sklepie jest jeden – zakupy”.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 17

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Przyglądały się kobiecej postaci, która na placyku przed swoim domem wykonywała piękne, powolne ruchy. Zachowywała się zupełnie inaczej niż inni ludzie.

Śnieżynka widziała, jak na ulicach miasta i różnych placykach przed domami ludzie stali, chodzili, biegali, rozmawiali ze sobą, gestykulowali, nosili torby z zakupami i wykonywali rozmaite czynności, ale nie tak, jak ta kobieta. Ona wydawała się inna. Jej ciemno ubrana sylwetka, wyraźnie odznaczająca się na tle śnieżnego placyku, poruszała się bardzo powoli. Kobieta podnosiła nogę jedną lub drugą, unosiła i cofała ręce i co chwila zastygała w bezruchu, jakby była rzeźbą, która przybiera co chwila inną formę.

– Co to jest? – zapytała śnieżynka.

– To tai-chi – odpowiedziały inne śnieżynki

– Tai… co?

– Tai-chi, to taka gimnastyka, dobrze robiąca ludziom. Są lepsi dla siebie samych i dla innych ludzi, gdy ją ćwiczą.

Zaciekawiona śnieżynka opadła na placyk, gdzie kobieta ćwiczyła tai-chi. Zajęła wygodne miejsce i bardzo uważnie przyglądała się tym ćwiczeniom.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 16

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Ten wiatr bawił się nimi, popychał do przodu i do tyłu, unosił w górę i w dół. Niektóre śnieżynki zaczęły piszczeć z zachwytu. Inne – mocniej popchnięte przez silniejszy poryw wiatru – uniosły się wysoko w górę, zakręciły wokół siebie i stworzyły wirujący lej, który posuwał się wzdłuż parkowej alejki. Wiatr był zachwycony tym, co stworzył. Dał nurka w dół, w głąb śnieżynkowego leju, i rozpoczął superzabawę, jako śnieżynkowa trąba powietrzna.

Autor: Ela S

Lekkie krople deszczu – 39

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było lejek. Duży lej, do którego spływała woda z dachów, a dalej – pionową rurą na ziemię. Ktoś wcześniej zbudował dach, by było sucho. Ktoś zbudował też pozostałe elementy domu. Dom buduje się od dołu do góry, po kolei. W domu są łazienki, gdzie można umyć ręce. Jest piec, by było ciepło. Są firanki. Jest urządzenie do prania, czyli pralka. W domu można zapalić światło i obejrzeć w TV prognozę pogody. Umyte talerze stoją w ociekaczu, a łyżeczki mogą być w szufladzie. W szafie jest koc, a na stole gazety. Kapcie leżą w przedpokoju, a na parapetach są kwiaty. Czasami w domu podlewa się kwiaty i wyciera kurze, a czyste okna wpuszczają do pokoi dużo wiosennego światła.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 15

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Spadały w stronę miasta, oświetlonego wieloma latarniami. Śnieżynki wirowały w powietrzu, nadając mu charakter bajkowego miasteczka.

Autor: Jagódka

Mała śnieżynka – 14

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Z tych śnieżynek zrobił się śnieg. Nikt nie przewidział, że mała śnieżynka może się „rozrosnąć” do dużego bałwana.

Jak dzieci go zobaczyły, to zaczęły go upiększać. Jeden chłopczyk przyniósł kapelusz, dziewczynka przyniosła marchewkę na nos. Inne dziecko przyniosło węgielki, które były wielkimi oczkami.

Radość była ogromna i na szczęście długo „trzymał” mróz, więc bałwan był też szczęśliwy.

Autor: Iwonna

Na dnie szuflady – 50

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia oraz stary drogi zegarek. Starzec, właściciel owych skarbów, systematycznie, ale rzadko otwierał szuflady szafy. Tam miał rekwizyty swojej przeszłości, która była dobra. Ów człowiek czuł się wiecznie młody lecz ostatnio odczucie to uległo zmianie. Przyszło znużenie. Rozpamiętywanie i spostrzeżenie, że zaczął żyć przeszłością. „A co z teraźniejszością?” – pomyślał. A że nie był człowiekiem gwałtownym, to w spokoju i przemyśleniu wyznaczył pierwszy krok do teraźniejszości.

Następnego dnia rano wymienił stary pasek zegarka na nowy. Zegarek zyskał na wizerunku. Starzec zrobił jeszcze dwie rzeczy, których nie robił od 50 lat: nakręcił zegarek i założył go na rękę.

Autor: Adam

Mała śnieżynka – 13

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Połyskiwały w promieniach zimowego słońca.

Przez pół dnia napadało dużo, dużo śniegu. Dzieci wybiegły z domu, ucieszone, że ten śnieg można zamienić w ślicznego bałwanka z czarnymi oczkami z węgielków i czerwonym nosem z marchewki. Tata przyniósł miotłę i kapelusz. Bałwanek był prześliczny. Dzieci radośnie tańczyły wokół niego. Cieszyły się, że nadejdą święta i pewnie przyjdzie Mikołaj, bo przecież były grzeczne…

Autor: Joanna