Kwiat paproci rozkwitał – 33

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał owady, ptaki, zwierzęta i ludzi, a także ich zachwyt.

Co się dzieje, jeżeli coś lub ktoś nie przyciąga naszego zachwytu? Czy to się dzieje w nas, czy na zewnątrz?

Lepszy jest zachwyt niż jego brak, ale przesadą byłoby zachwycanie się wszystkim.

Cenne jest wiedzieć, gdzie się jest i co właściwie jest do zrobienia w określonej chwili i miejscu.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 11

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Był to Merlinek, który udawał ducha i chciał nastraszyć małą Jadzię i Duszkę. Miał nadzieję, że przestraszą się również Marysia oraz Braciszek i Siostrzyczka, bo starsi mieszkańcy Szkoły Czarowania już nie nabierali się na jego sztuczki.

Autor: Archiwista SC

Była sobie łąka – 61

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

W środku krzątała się kobieta. Szykowała obiad i pomagała jej w tym dwójka dzieci. Synek rozkładał na stole talerze i sztućce. Dziewczynka rozlewała kompot do szklanek.

Matka doprawiała sałatkę z pomidorów, z dumą patrzyła na swoje dzieci i wspominała drogę, jaką razem przeszli – konieczne decyzje, konsekwencję w działaniu i wiarę w sukces.

Teraz mieli swoje własne mieszkanie w wielkim mieście i ten domek, do którego przyjeżdżali, kiedy tylko mieli ochotę. Mogli tu spokojnie odpocząć od wielkiego miasta.

Dzisiejszy obiad będzie bardzo ważny, bo za chwilę w domku zjawi się jej ciocia z wujkiem i innymi gośćmi. Szykują się ciekawe wakacje.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 10

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to strażnik, który robił nocny obchód zamku. Mimo, że zamek był zamknięty na cztery spusty, strażnik co noc sprawdzał porządek i zabezpieczenia, bo uważał, że na tym polega jego praca.

Autor: Merlinek*

Kwiat paproci rozkwitał – 32

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał ćmy, które zleciały się z całego lasu i okolicznych wiosek. Szczelnie otoczyły kwiat, tworząc kulę, która zasłoniła jego blask.

Co chwila któraś ćma przysiadała na płatkach pięknego kwiatu. Jego światło było przyjazne i ćma nie spalała się, jak przy świeczce, tylko sama zaczynała się rozjaśniać. Jej skrzydełka świeciły i migotały, jakby rozjaśniane przez tysiące iskierek. Przemiana trwała chwilę, po czym ćma ulatywała w górę i zawisała w powietrzu, oświetlając tłum ciem, otaczających kwiat paproci.

Po pewnym czasie ćmie światło było tak jasne, że obserwatorzy widzieli las wyraźnie, jakby był to dzień, a nie środek nocy. Po jeszcze dłuższym czasie do światła ciem dołączyło światło kwiatu paproci, który zaczął być widoczny – w miarę, jak coraz więcej ciem wzlatywało w powietrze, świecąc i migocąc nowymi skrzydełkami. Ćmy były bardzo cierpliwe i czekały do końca przemiany. Gdy ostatnia z nich dokonała swojej transformacji, ćmy odleciały – każda w swoją stronę, roznosząc światło i radość. Rozgrzewały serca, dawały nadzieję i oświetlały każdy zakątek lasu, okolicznych łąk, domów i całych wiosek.

A kwiat paproci dalej rozkwitał i swoim blaskiem przyciągał kolejne stworzenia.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 9

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Staruszek ze starą latarnią, ze świeczką w pordzewiałym lampionie. Powtarzał sobie – „Dzisiaj na pewno przyjdzie. Przecież obiecała. Mówiła »bądź o północy« i mówiła »będę pamiętać«, mówiła »gdybym nie mogła, to następnej nocy…«”.

Staruszek był siwy i niedołężny. Ledwo się poruszał, ale wytrwale wędrował po murach, a światło jego lampionu migotało jak robaczek świętojański.

Dwaj turyści stali w pewnym oddaleniu od zamku i jeden z nich powiedział – „Przekonałeś mnie. To prawda, co obiecywałeś, że zobaczę ducha, o którym twój dziadek pisał w pamiętniku, że się tu pojawia”.

Autor: Borówka

Morskie fale – 40

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży byli on i ona. Szczęśliwi. Oboje pochodzili z wielodzietnych rodzin. Święta, urodziny, imieniny, chrzciny – to zawsze wielkie, rodzinne spotkania, na których było miło, wesoło, ale i hałaśliwie. Pełno wrzawy.

Kiedyś poczuli, że chcą pobyć sami w ciszy i spokoju. Ukończyli kurs pilotażu. Poprosili swoich rodziców, aby zajęli się ich dziećmi, żeby mogli odpocząć. Wynajęli awionetkę i pewnego dnia wylądowali na rajskiej wyspie. Poczuli się bosko. Powietrze jak balsam. Cisza i spokój, a oni leżeli na piaszczystej plaży. Nadzy. Morskie fale obmywały ich ciała. Był to czas niezapomniany. Wtedy poznali siebie, swe dusze i ciała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księżyc wyszedł zza chmur – 8

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Był to strażnik, wypatrujący niebezpieczeństwa. Zwracał uwagę na ognie sygnalizacyjne na wzgórzach oraz na niecodzienny ruch na drogach. W pobliżu królestwa czaił się wróg, który wielokrotnie plądrował całe państwo. Najeżdżał królestwo mówiąc, że został przez nie zaatakowany. „Atakiem” nazywał skuteczną obronę przed jego żołnierzami. Twierdził również, że jego ludzie są w królestwie szykanowani, nie mogą się realizować i godnie żyć. A „szykany” polegały na uniemożliwianiu gwałtów, zabójstw i rabunków.

W podobny sposób wróg atakował też inne królestwa. Dodatkowo skłócał je ze sobą, rozsiewając nieprawdziwe informacje. Po wielu latach wyniszczających wojen królowie otrząsnęli się, zaczęli logicznie myśleć i mądrze działać. Zawarli sojusz i zgodnie współpracują ze sobą w walce ze wspólnym wrogiem. Strażnicy obserwują granice. Gdy zauważą jakiekolwiek szkodliwe lub niecodzienne działania – sprawdzają, czy są to naturalne zjawiska, czy też elementy kolejnego ataku.

Okazało się, że gdy wszyscy, ramię w ramię, stają do walki z wrogiem, to wygrywają, a niektórzy żołnierze wroga przytomnieją i porzucają go, wracając do swoich rodzin.

Teraz, gdy działał sprawny system ostrzegania, okazało się również, że coraz rzadziej dochodzi do bezpośrednich walk. Najczęściej wystarczają wysyłane sygnały: „Przestań! Widzimy, co robisz. Nie zgadzamy się. STOP!”. Kiedy to nie wystarcza, żołnierze współpracujących królestw stają w gotowości bojowej i wtedy z reguły wróg wycofuje się.

Dzięki takiej współpracy ludziom żyje się coraz lepiej, spokojniej i dostatnio. A w każdym królestwie strażnicy chronią swojego króla, królową oraz swoich ziomków. Wystarczy tylko być uważnym, wypatrywać sygnałów niebezpieczeństwa i podejmować działania zgodne z procedurą.

Autor: Głos

Kwiat paproci rozkwitał – 31

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkie stworzenia znajdujące się w pobliżu. Przyciągnął również uwagę kosmitów, którzy chcieli podbić Ziemię. Obfotografowali kwiat, zrobili jego replikę i wyhodowali kolejne kwiaty. Mieli nadzieję, że z ich pomocą zniewolą ludzi, bo będą wpływać na ich emocje i dzięki temu ludzie będą posłuszni ich woli. Na szczęście kosmici nie znali tajemnicy kwiatu…

Nie wiedzieli, że kwiat paproci odmienia serca istot, które się z nim stykają – nawet istot, których serca są zatwardziałe. Bo któż, mający czujące serce, chciałby robić z innych niewolników? Kosmici, stykający się z kwiatem paproci, zaczęli zachowywać się trochę inaczej niż zwykle. Zaczęli kochać świat i cały wszechświat – jego piękno i harmonię. Ukrywali to sami przed sobą, bo myśleli, że to jakaś przejściowa słabość. Ta cecha okazała się zaraźliwa. Zwykły kontakt, nawet telefoniczny, sprawiał, że kolejni kosmici zmieniali się. W końcu rozmiar tych zmian był tak olbrzymi, że nazwano to epidemią miłości. Zaczęto szukać jej źródła. Gdy okazało się, że był nim kwiat paproci, było już za późno na podbój Ziemi i innych rejonów kosmosu. Wirus miłości i piękna zdążył się zadomowić w sercach kosmitów – zarówno na statkach kosmicznych, jak i we wszystkich zakamarkach wszechświata – również na ich rodzimej planecie. A ona zamieniła się w drugą Ziemię. Od naszej różniła się tym, że była pełna kwiatów paproci. Rosły wszędzie i ciągle kwitły nowe, niezależnie od pory roku.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 7

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to hologram białej damy – jeden z elementów widowiska historycznego, które w sezonie letnim uatrakcyjniało wakacje przyjezdnym turystom i stałym mieszkańcom miasteczka.

Muzealnicy, organizujący ten pokaz, dziwili się, że tak prosta sztuczka jeszcze się nie znudziła ludziom, mimo że hologram białej damy wyświetlany jest od wielu lat.

Autor: Ewa Damentka