Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „GŁÓWNE WEJŚCIE OTWARTE”.
Ludzie, którzy tłoczyli się przy zamkniętych, bocznych wejściach do ZOO, przemieścili się teraz do wejścia głównego. Gdyby spojrzeć na nich z lotu ptaka, widać by było, że tworzą olbrzymi tłum, który szczelnie wypełnia plac przed głównym wejściem i wszystkie parkowe alejki. Wiele osób stało również na trawnikach.
Mała dziewczynka zapytała mamę:
– Czy dostaniemy się dzisiaj do ZOO?
– Mamy szansę – odpowiedziała mama i dodała – musimy zdążyć, bo te egzotyczne zwierzęta z innych planet, będą tu tylko dzisiaj. Jutro rano odlatują do innego miasta.
Dziewczynka z mamą i tłumem ludzi dotarła do wybiegu ze zwierzętami. Zdziwiło ją, że patrzyły rozumnie i niektóre miały w rękach coś, co przypominało jej kamery lub aparaty fotograficzne. W powietrzu, obok zwierząt, latało więcej takich niby-kamer. Dziwne wydało się jej również to, że zwierzęta miały na sobie coś, co przypominało ubrania.
Organizator wystawy rozwiał jej wątpliwości, bo wytłumaczył zebranym, że te zwierzęta przypominają ziemskie małpy i lubią naśladować ludzi, ich wygląd i zachowania. Stąd te niby-kamery, A ubrania są potrzebne ze względów estetycznych, bo widok nieubranych zwierząt jest tak odrażający, że nie można na niego narażać kobiet i dzieci.
Dziewczynka starała się zwrócić na siebie uwagę jednego ze zwierzaków. A gdy to się jej udało – próbowała zaprzyjaźnić się z nim. Pomyślała, że gdyby miała go w domu, to pewnie byłby dobrym przyjacielem – podobnie jak jej kundelek Asik.
Kiedy razem z mamą wróciła do domu, zaczęła bawić się z Asikiem i opowiadała mu o ZOO.
Tymczasem „zwierzęta” wyszły z klatki i poszły w stronę swojego statku kosmicznego.
– Świetna wycieczka – powiedział ten, z którym dziewczynka próbowała się zaprzyjaźnić.
– I tyle dzikich zwierząt… – odezwał się drugi.
– I ciekawych świata. Tłoczyły się i patrzyły tak, jakby naprawdę były nami zainteresowane – dodał trzeci.
– Niektóre wyglądały rozumnie – powiedział pierwszy, przypominając sobie dziewczynkę.
Zamyślił się i dodał – Z tą małą, to chyba mógłbym się zaprzyjaźnić.
Wszyscy wsiedli na statek, zjedli kolację i poszli spać.
Jutro rano polecą do kolejnego ZOO.
dla Adama napisała Ewa Damentka