Na ekranie – 6

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A co mi tam!”.

Mała Hania w czystej sukieneczce, czystymi łapkami nacisnęła na klawiaturze przycisk „Enter” i pobiegła do okna. Szybko przeskoczyła przez parapet, postawiwszy nogę na podmurówce po drugiej stronie okna, i za chwilę już była w ogrodzie. Znajomą ścieżką pobiegła do brzózki, która jak zwykle drobnymi listkami wygrywała swoją codzienną, radosną melodię.

Kilka puknięć w korę i po chwili mała dziewczynka już siedziała w wygodnym fotelu z miseczką mlecznej, pysznej czekolady i długą koktajlową łyżeczką w dłoni. „Pycha” – pomyślała, kosztując ze smakiem. Zjadła jedną łyżeczkę czekolady. Rozsiadła się z fotelu i zasnęła. Wcale nie miała ochoty na więcej.

Duża Hanka oczywiście wypatrzyła małą Haneczkę w fotelu, z łyżeczką czekolady w ręce i rozkosznym uśmiechem na twarzy.

„A co mi tam!” – krzyknęła duża Hanka i pobiegła do kuchni. Włączyła ulubiony ekspres do kawy i zrobiła sobie filiżankę. Najpierw oczywiście wzięła największy kubek, ale stwierdziła po chwili, że aż na tyle to wcale nie ma ochoty. Mała zgrabna filiżaneczka – to jest to, co dużym Hankom wystarczy. Wcale nie miała ochoty na więcej. Siadła w fotelu i pomyślała ciepło o małej, czekoladowej Haneczce. Była szczęśliwa, bo tej małej też jest dobrze w jej tajemniczej, czekoladowej komnacie.

Autor: Hania

Kiedyś dawno dawno temu – 51

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopczyk wzrastał w kochającej atmosferze rodzinnego domu. W wieku szkolnym spotkało go wiele małych, jak również niemałych rzeczy. Niektóre zapadały głęboko w sercu. Były ciężkie. Za każdym razem chłopiec wspierał się miłością, którą otrzymywał od rodziców i szedł dalej przez życie, bogatszy o nowe doświadczenie.

Kiedy w jego życiu pojawił się przyjaciel, był szczęśliwy. Ten jednak zdradził chłopca, który nie mógł pojąć, jak to się mogło stać. Rodzice tłumaczyli synowi, że jego przyjaciel inaczej nie potrafił. W jego domu panował chłód i brakowało miłości. Nie nauczył się wielu cennych rzeczy, ale bardzo starał się być dobrym przyjacielem.. Być może strach spowodował, że uciekł w ten sposób od prawdziwej przyjaźni.

Chłopak długo rozmyślał nad słowami rodziców. Postanowił zawalczyć o przyjaciela. Poprosił go, aby tamten nie odwracał się od niego ze wstydu przed tym, co zrobił. Żeby dał sobie szansę to naprawić. Po tych słowach obaj wypłakali swoje żale. Podjęli na nowo próbę bycia przyjaciółmi.

Autor: Wędrowny Grajek

Roztańczona brzózka – 30

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu w pobliżu roztańczonej brzózki usiadła kobieta, która miała już dość bólu i cierpienia, związanego z przeszłością. Słyszała, że brzozy mają pozytywną energię, więc przyszła na leśną polanę, do roztańczonej brzózki, z wiarą w sercu na uzdrowienie.

Słońce miało się ku zachodowi, a kobieta siedziała i prosiła o uzdrowienie, O zerwanie wszystkich negatywnych połączeń z przeszłością. Prosiła o uzdrowienie ciemnych myśli i uczuć, które odbierały energię życiową nie tylko jej, ale również wszystkim ludziom, którzy znajdowali się w jej otoczeniu, z którymi się spotykała i o których myślała.

Wnet zobaczyła, jak brzoza pochyla się, a promienie słońca rozświetlają jej ciało i rozpraszają mroki. Czuła, że przybywa jej coraz więcej energii życiowej. Jej serce napełniało się radością, bo budowała się w nim wiara na dobrą przyszłość jej i bliskich jej osób.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na ekranie – 5

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „PUK PUK”.

– Kto tam – odruchowo zapytał.

– To JA – wyświetliła się odpowiedź.

– Jak to „JA”? Kim jesteś?

– Nie wiem. Wiem, że jestem JA.

– A czego chcesz?

– Pogadać. Nudzi mi się, a ty siedzisz przed monitorem i długo nic nie pisałeś.

– Bo nie wiem, co napisać.

– A co chcesz napisać?

– Chciałem wysłać wiadomość do swojej dziewczyny,

– To napisz i wyślij.

– Ale nie wiem jak. Pokłóciliśmy się i nie wiem, jak zacząć.

– Chcesz z nią zerwać?

– Nie.

– To czemu nie piszesz?

– Duma mi nie pozwala.

– A Duma też jest twoją dziewczyną?

– Chyba żartujesz, duma to moja cecha.

– Jest dla ciebie ważniejsza niż dziewczyna?

Mężczyzna zamyślił się i po chwili odpowiedział:

– Chyba nie.

– No to powodzenia – napisał JA i się rozłączył.

Rozbawiony mężczyzna szybko napisał i wysłał e-maila do swojej dziewczyny. Już w trakcie jego wysyłania zauważył migocącą ikonkę, wskazującą, że otrzymał nową wiadomość. Wysłała ją jego dziewczyna. Treść tej wiadomości była zaskakująca: „Kochanie, przepraszam. Przez swoją głupotę i dumę byłam gotowa zniszczyć nasz związek. Na szczęście oprzytomniałam. Rozum wrócił mi dzięki komputerowi, który się zepsuł i zaczął wyświetlać dziwne komunikaty. Może opowiem ci, jak zechcesz posłuchać. Nie wiem, czy mi uwierzysz!”.

„Nie wiem, może uwierzę. Ale czy ty uwierzysz mnie?” – pomyślał mężczyzna i sięgnął po telefon, żeby zadzwonić i umówić się z dziewczyną w ich ulubionej knajpce.

Autor: Młody Adept

Na ekranie – 4

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zdałaś egzamin”, a zaraz kolejny: „Zostałaś zakwalifikowana do następnej klasy. Zajęcia rozpoczną się za chwilę, Wypatruj znaków. Pierwszy test polega na tym, żebyś odnalazła swoją klasę i nauczyciela”.

Starsza pani, która dopiero co oswajała się z komputerem i internetem, zdziwiona patrzyła na wyświetlające się komunikaty. „Co za egzamin?” – pomyślała – „co za następna klasa? Jakie nauki mam rozpocząć, skoro teraz bliżej mi już do śmierci niż dalszego życia…”. Te napisy jednak rozbudziły jej ciekawość. Usiadła więc wygodniej w fotelu, zamknęła oczy i rozluźniła się. Pozwoliła, żeby myśli poszybowały jak ptaki. Oczyma wyobraźni zobaczyła jasną polanę, pełną jasnych postaci. Jedna z nich przemówiła: „Nie tak szybko! Jeszcze masz dużo rzeczy do zrobienia na Ziemi. Zostaniesz tu dłużej niż myślałaś. Spisuj swoje wspomnienia i namawiaj znajomych i nieznajomych, by robili to samo. Pomagaj im w spisywaniu ich wspomnień – i młodym, i starym…” Kobieta poczuła spokój i lekkość. Otworzyła oczy i zobaczyła, że na ekranie wyświetliła się nowa wiadomość: „Test zdany, nauka rozpoczęta. Nowe wskazówki będą podawane w miarę potrzeby”.

Autor: Jagoda

Roztańczona brzózka – 29

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu, gdy nadszedł wieczór, rozpoczął się koncert. Niedaleko tego miejsca były dwa stawy, a w nich ryby, rośliny i żaby, które ów koncert rozpoczęły.

Rodzina, która usiadła do kolacji, była zaskoczona tak wspaniałym i donośnym rechotem, że posiłek znalazł się na drugim planie. Potrawy były już pokrojone, chleb posmarowany masłem, herbata w kubkach, ale posiłek czekał jak gdyby na swój czas.

Wszyscy byli zmęczeni i głodni po całodniowej podróży, ale nikt nie rozpoczynał kolacji. Był to czas wsłuchiwania się w odgłosy przyrody. Wkrótce do żab dołączyły świerszcze i od czasu do czasu ptaki.

Po kilkunastu minutach rodzina popatrzyła po sobie. Widać było, że wszyscy są rozluźnieni i radośni, a najmniejsze dziecko rzekło, by już na nic więcej nie czekać, tylko zacząć jeść.

Autor: Adam

Na ekranie – 3

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „WYBACZ SOBIE I CIESZ SIĘ ŻYCIEM”.

Kobietę zadziwił SMS, który przyszedł z nieznanego jej numeru.

Odpisała – „Nie rozumiem, a tak w ogóle, to z kim rozmawiam?”

Szybko nadeszła odpowiedź: „DARUJ SOBIE WSZELKIE PRZEWINIENIA, nawet te, których nie pamiętasz. CIESZ się życiem i swoimi możliwościami”, podpisana: „Ty za dwadzieścia lat”.

Napisała – „To jakiś żart”.

Odpowiedź – „Nie. Ja już to zrobiłam. Ty możesz być mądrzejsza ode mnie. Wcześniej poczujesz ulgę i zaczniesz żyć”.

Odpisała: „?????”.

Ekran znowu zamigotał i ponownie zobaczyła przesuwające się ciągi liter, cyfr i kropeczek. Po chwili na ekranie pojawiła się wiadomość: „Połączenie z przyszłością zostało przerwane”.

Autor: Jęczyduszka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 38

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że w tym momencie pozostali ludzie zniknęli.

Dziewczyna nie podejrzewała siebie o jakieś tajemne moce, ale przebywanie sam na sam z królem było bardzo przyjemne. To nobilitujące zdarzenie wywołało w niej chęć przeprowadzenia długiej pogawędki. Gdy uzyskała od króla pozytywną odpowiedź na pytanie, czy chce z nią rozmawiać, zamarła.

Miała w głowie tyle pytań, ale nie potrafiła ich sformułować. W tej sytuacji król się życzliwie uśmiechnął, ogarnął ją dobrotliwym spojrzeniem i oddalił się niespiesznie.

Teraz dopiero dziewczyna naprawdę się obudziła. Zapytała samą siebie o to, jak ma panować nad zachwytem i na ile brać udział w działaniach, które warunkują jej przyszłość.

Autor: Adam

Na ekranie – 2

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ENERGIA”.

Był to początek czegoś wielkiego. Trzeba sobie uzmysłowić, że dobrą energię mogą mieć miejsca, w których niegdyś byliśmy lub bywaliśmy. Poza tym energię także mogą podarować nam życzliwe osoby.

Na pewno przyroda jest dobrym źródłem energii. Jest wiele gatunków roślin i zwierząt, ale też są różne cykle, m.in. pory roku. Przyroda dopasowuje się do ogólnego stanu zapotrzebowania. Dobrze jest mieć właściwy ogląd rzeczy. Trzeba zatem patrzeć na szczegóły odbywających się procesów, ale i na większą całość.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 55

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o schronisku górskim, które troszczyło się o swoich gości.

Leżało ono z dala od autostrad i szos. Nie można było do niego dopłynąć łódką, ani dojechać samochodem, wozem konnym lub rowerem. Trzeba było do niego dojść pieszo i samemu nieść własny plecak. Nawet, jeśli ktoś chciał dolecieć samolotem, to musiał lądować na odległej łączce.

Okolica była cicha i spokojna, szemrały strumyki, szeleściły drzewa… Zwierzęta ciekawie popatrywały na nielicznych turystów, którzy tu docierali.

Wieczorem wszyscy goście zbierali się we wspólnej sali. Czasami były to dwie osoby, czasem, pięć, sześć, osiem lub nawet kilkanaście. Bywało gwarno i wesoło. Ogień wesoło płonął na kominku, a ludziom rozwiązywały się języki. Opowiadali, opowiadali, opowiadali… Gawęda szła za gawędą, i w jakiś dziwny sposób, każdy z gości był uważnie wysłuchiwany, gdy dzielił się swoją opowieścią.

Rano większość wracała do swoich domów. Inni zostawali, by odbyć krótkie wycieczki po okolicy, i wieczór znów spędzić we wspólnej sali, w miłym towarzystwie.

Mimo, że każdy z gości wyruszał w powrotną drogę z tym samym plecakiem, z którym przybył, to większości ludzi wydawało się, że ich plecaki stały się dużo lżejsze.

Większość też wraca, by ponownie poczuć atmosferę schroniska i wspólnych rozmów. W końcu warto pamiętać o przyjaciołach, a schronisko troszczy się o wszystkich. Jest przyjacielem każdego ze swoich gości. I coraz więcej ludzi do niego zagląda.

Autor: Brzozowa Bajdulka