W dolinie – 14

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, Anioł Stróż unosił się nad śpiącą postacią. Rozpraszał złe sny. Zapalił też lampkę nocną, żeby jej światło pomogło śpiącemu przegnać nocne widziadła. Teraz Anioł podsuwał dobre rozwiązania, dodawał otuchy, odwagi… I wysyłał śpiącemu wiadomość:

„JESTEŚ WAŻNY. Pamiętaj o tym. Pamiętaj też, że jesteś kochany przez Boga i wyjątkowy, mimo, że jesteś jednym z kilku miliardów ludzi na świecie. Każdy jest wyjątkowy, ty również! Masz prawo i obowiązek, by żyć, działać i być najlepszym sobą, takim sobą, jakim chcesz być.”

Autor: Merlinek*

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 46

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że nie może odnaleźć osoby, które mogła to wypowiedzieć. Spojrzała w stronę, z której dobiegał głos, potem w lewo i w prawo. Wokoło stali ludzie, skupieni i pełni euforii. Na kogo patrzyli? Gdzie ten wspaniały król? Spodziewała się, że tak pięknym, donośnym głosem może mówić być tylko niezwykle dostojny i potężny człowiek. A tu psikus, nie widzi go. Co się dzieje? Spojrzała uważnie na ludzi, grajków, szlachetnych ministrów. Wszyscy patrzyli niemal w jej kierunku, ale… jak gdyby pod jej nogi. Ostrożnie, powoli spuściła wzrok na posadzkę i oniemiała. Przed nią stał wspomniany monarcha, z dostojnym potężnym głosem, w postaci małego człowieczka.

To był sen… ale na zawsze pamiętać będzie, że nie wzrost czyni człowieka dostojnym i potężnie brzmiącym…

Autor: Marek Jasiński

W dolinie – 13

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, spało małe dziecko. Troskliwi rodzice zostawili mu zapaloną lampkę, żeby nie bało się, jeśli obudzi się w nocy.

Matce trudno było pogodzić się z tym, że dziecko w nocy jest samo, ale ojciec uznał, że już czas, by ich pociecha miała własną sypialnię. Dziecko również nie robiło problemów – głównie z tego powodu, że rodzice zawsze opowiadali mu bajkę i czekali, aż zaśnie. Dopiero wtedy wychodzili po cichutku i delikatnie zamykali za sobą drzwi.

Dziecku najczęściej śniło się, że bawią się z nim małe aniołki i wspólnie podróżują na chmurce, żeby poznawać rożne kraje. Najchętniej krainy, gdzie jest dużo ciekawych zabawek.

Srebrny księżyc często zaglądał przez okienko, żeby doglądać dziecięcego snu, a gwiazdy śpiewały dla dziecka swoją piękną kołysankę.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 12

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział młody przewodnik nad mapą Karkonoszy i układał trasy przejścia dla grupy studentów, których miał poprowadzić na dwudniowym rajdzie ekonomistów. Chciał, aby były to trasy ciekawe, z pięknymi widokami, o zróżnicowanym krajobrazie. Żeby nocleg był w klimatyzowanym schronisku, z miejscem na śpiewy, bajania i śmiech. Chciał w tych młodych ludziach rozbudzić miłość do gór, w ogóle do wędrówek – niekoniecznie górskich. Chciał, by wyrwanie się na rajd nie było tylko okazją do wypicia. Tyle chciał…

Autor: Felek

Na ekranie – 33

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Kochanie, dziękuję za przepiękne, wspólnie spędzone dni. I mam nadzieję, że wiele kolejnych dni jeszcze przed nami”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 11

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dobry duszek szykował prezenty. Nie wiedział, dokąd trafią, bo roznosiły je Anioły. Dobry duszek lubił swoje zajęcie i każdy udany prezent dodawał mu wigoru, natchnienia i energii…

Autor: Jagódka

Różnobarwne drzewa – 42

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy, wczesnym wieczorem, wyłączyło się zasilanie wszystkich urządzeń elektrycznych – padły komputery, światło i telefony stacjonarne. Komórki pomogły trafić i wydostać z zakamarków stare świece i latarki. Ktoś zgłosił awarię. Ktoś inny wyciągnął harmonijkę i zaczął na niej grać. Dzieci przybiegły zaciekawione, bo też trudno było bawić się w coś innego, gdy nie było prądu, a ich smartfony bardzo szybko się rozładowały.

Autor: Ewa Majewska

W dolinie – 10

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pewna kobieta siedziała zamyślona. Znieruchomiała w fotelu, gdy uświadomiła sobie, że ma dużo więcej powodów do wdzięczności i świętowania, niż jej się dotąd wydawało.

Obejrzała wieczorem wiadomości telewizyjne i, jak zwykle, spadł na nią zalew drastycznych zdjęć katastrof oraz morderstw czynionych w imię wyższych wartości. Pomyślała, że coraz ciężej jest na tym świecie. Przygarbiła się i zaczęła przygasać.

Wtem stało się coś niespodziewanego. Zobaczyła nowy obraz – jakby ktoś wyświetlał w jej pokoju zupełnie inne wiadomości telewizyjne. Zobaczyła mapę świata z zaznaczonymi punktami i obszarami, gdzie toczy się wojna. Oznaczono również obszary, gdzie wojny nie ma.

Zobaczyła też statystyki – ile ludzi wychodzi z domów rano i wraca wieczorem. Ile samolotów startuje, a ile ląduje, dowożąc pasażerów całych i zdrowych na miejsce.

Na ekranie wyświetlił się pasek z informacją, że my, ludzie, z jakiegoś powodu zniekształcamy prawdę i pokazujemy rzeczy najstraszniejsze. Dalej informacja głosiła, że nauczyliśmy się czynić zły użytek z naszej wyobraźni, bo zamiast myśleć, co zrobić, żeby pomóc tym, którzy są w kłopocie – myślimy, że jesteśmy bezradni i snujemy katastroficzne wizje wydarzeń.

Druga wiadomość adresowana była do kobiety – „A ty? Co robisz z tymi strasznymi informacjami ze świata? Pozwalasz, żeby cię przygniatały. Pomyśl, jakie masz szczęście, że żyjesz w spokojnym miejscu, spokojnym czasie, spokojnym kraju. Pamiętaj o tym i zacznij żyć na nowo! Jak będzie wyglądał twój dzień, gdy będziesz o tym pamiętać rano, po przebudzeniu się, i wieczorem, przed zaśnięciem”?

Wizja była zaskakująca i silna. Kobieta zamyśliła się nad swoim dotychczasowym życiem i nad tym, że dotąd wiele jej problemów nie było prawdziwymi problemami, tylko wymyślonymi.

Było dla niej oczywiste, że zastosuje się do rady, którą przeczytała przed chwilą. Obiecała sobie, że odtąd w codziennych modlitwach będzie dziękować Bogu za życie, zdrowie, pokój i bezpieczeństwo oraz będzie prosić o wskazówki, co może zrobić, żeby żyć jak najlepiej, z pożytkiem dla siebie i innych ludzi.

Zastanowiła się, co zmieni w swoim życiu? Uznała, że zacznie od sposobu myślenia. Zadała sobie pytanie: „Co to znaczy, zmienić sposób myślenia”?

Zaczęła przypominać sobie twarze osób, od których się oddaliła, często nie ze swojej winy i bez ich winy. Po prostu, tak się stało. Oddalili się bo byli zajęci swoimi sprawami.

Sprawdzi, jakie znajomości uda się odzyskać. Wyciągnęła notes i zaczęła zapisywać w nim imiona osób, do których zadzwoni z samego rana.

Autor: Jenczy