Roztańczona brzózka – 21

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu zawędrował tam pewien mężczyzna, z głową pełną trosk. Doznał w życiu wiele krzywd i cierpienia. Nie wypadało ich okazywać, bo jako mężczyzna musiał trzymać fason, więc cierpienie i krzywdy zostały w nim i teraz go zatruwały.

Zapatrzył się na brzózkę, usiadł przy niej, potem się położył i zasnął.

Brzózka szumiała nad nim swoimi listkami, a trawy i ziemia też robiły swoje. Wspólnie wyciągnęły z niego krzywdę, cierpienie i zatroskane myśli, a w zamian dały spokój i witalność.

Mężczyzna obudził się wypoczęty. Miał wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie umiał tego nazwać. Rozejrzał się po polanie, pomyślał chwilę, a następnie wrócił do domu.

dla Adama napisała Ewa Damentka