Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.
Pewnego razu, gdy nadszedł wieczór, rozpoczął się koncert. Niedaleko tego miejsca były dwa stawy, a w nich ryby, rośliny i żaby, które ów koncert rozpoczęły.
Rodzina, która usiadła do kolacji, była zaskoczona tak wspaniałym i donośnym rechotem, że posiłek znalazł się na drugim planie. Potrawy były już pokrojone, chleb posmarowany masłem, herbata w kubkach, ale posiłek czekał jak gdyby na swój czas.
Wszyscy byli zmęczeni i głodni po całodniowej podróży, ale nikt nie rozpoczynał kolacji. Był to czas wsłuchiwania się w odgłosy przyrody. Wkrótce do żab dołączyły świerszcze i od czasu do czasu ptaki.
Po kilkunastu minutach rodzina popatrzyła po sobie. Widać było, że wszyscy są rozluźnieni i radośni, a najmniejsze dziecko rzekło, by już na nic więcej nie czekać, tylko zacząć jeść.
Autor: Adam