Na ekranie – 6

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A co mi tam!”.

Mała Hania w czystej sukieneczce, czystymi łapkami nacisnęła na klawiaturze przycisk „Enter” i pobiegła do okna. Szybko przeskoczyła przez parapet, postawiwszy nogę na podmurówce po drugiej stronie okna, i za chwilę już była w ogrodzie. Znajomą ścieżką pobiegła do brzózki, która jak zwykle drobnymi listkami wygrywała swoją codzienną, radosną melodię.

Kilka puknięć w korę i po chwili mała dziewczynka już siedziała w wygodnym fotelu z miseczką mlecznej, pysznej czekolady i długą koktajlową łyżeczką w dłoni. „Pycha” – pomyślała, kosztując ze smakiem. Zjadła jedną łyżeczkę czekolady. Rozsiadła się z fotelu i zasnęła. Wcale nie miała ochoty na więcej.

Duża Hanka oczywiście wypatrzyła małą Haneczkę w fotelu, z łyżeczką czekolady w ręce i rozkosznym uśmiechem na twarzy.

„A co mi tam!” – krzyknęła duża Hanka i pobiegła do kuchni. Włączyła ulubiony ekspres do kawy i zrobiła sobie filiżankę. Najpierw oczywiście wzięła największy kubek, ale stwierdziła po chwili, że aż na tyle to wcale nie ma ochoty. Mała zgrabna filiżaneczka – to jest to, co dużym Hankom wystarczy. Wcale nie miała ochoty na więcej. Siadła w fotelu i pomyślała ciepło o małej, czekoladowej Haneczce. Była szczęśliwa, bo tej małej też jest dobrze w jej tajemniczej, czekoladowej komnacie.

Autor: Hania