Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A KUKU” i za chwilę następny „Pobaw się ze mną. Nudzi mi się”.
Prezes i menedżerowie firmy ze zdziwieniem popatrzyli na prelegenta. Ten z kolei zdziwiony popatrzył na tablet i podłączony do niego rzutnik multimedialny. Na ten tablet wgrał prezentację, którą przygotował na swoim laptopie. Zastanowił się chwilę, zajrzał do teczki i zaniepokojony stwierdził, że nie ma laptopa. Być może zostawił go w domu.
Tymczasem na ekranie wyświetlił się kolejny napis: „Tato, tęsknię. Kiedy wrócisz do domu? Jest dwudziesta. Mama chce, żebym już poszedł spać, a ja czekam na ciebie”.
Zebrani roześmieli się. Zrozumieli, że ich kolega prawdopodobnie uruchomił na laptopie opcję uaktualniania prezentacji. Ale jakim cudem jego ośmioletni syn potrafił ją uruchomić i wykorzystać?
Gdy śmiech przebrzmiał, prezes zarządził – „Panie kolego, proszę dokończyć prezentację w ciągu kwadransa. Następny kwadrans przeznaczam na ustalenie, co robimy jutro. I to będzie koniec na dzisiaj. Wszyscy mamy dzieci. Dziś wcześniej wrócimy do domów”.
Autor: Ewa Damentka