W dolinie – 4

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, mieszkał chłopczyk, który nie wychodził na zewnątrz. Wierzył, że tylko w tym pokoiku jest bezpieczny. Mimo tego, że miasteczko słynęło ze spokoju, nikomu do tej pory nie udało się namówić chłopca do wyjścia na zewnątrz. Opiekowano się nim troskliwie, ale każdy już dawno stracił nadzieję, że chłopiec zaczerpnie kiedyś świeżego powietrza.

Któregoś razu na parapecie jego okienka usiadł piękny, kolorowy ptak. Strzepnął pióra i odleciał. Chłopiec podszedł do okna i zobaczył miliony świetlistych drobinek na miejscu, gdzie siedział ptak. Sytuacja się powtórzyła i chłopiec miał już cały słoiczek cennych drobinek, które zbierał po każdej wizycie ptaka.

Zaczęło w nim kiełkować marzenie, aby dowiedzieć się, skąd przybywa niezwykły nieznajomy. W końcu zdecydował się podążyć za nim. Biegł bardzo długo i dotarł do pięknej krainy, gdzie zobaczył mnóstwo kolorowych ptaków, roślin i wartkich strumyków. Był tak podekscytowany, że zupełnie zapomniał o swym strachu, a następnego dnia przyprowadził do tego miejsca swoich przyjaciół, których radość była wielka.

Autor: Wędrowny Grajek