W dolinie – 6

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, spała Borówka. Nie zdążyła zgasić światła, gdyż zmorzył ją sen.

Książka, którą czytała przed zaśnięciem, wysunęła się jej z rąk i z głuchym stukotem opadła na podłogę. Był to sygnał, na który czekały elfy i inne uzdrawiające duszki, które przed chwilą wysyłały Borówce senne fale. Teraz unosiły się w powietrzu wokół niej i patrzyły na nią z wielką sympatią i uwagą. Szeptem naradzały się, co robić. Szybko ustaliły zakres obowiązków i wkrótce każde z nich zajęło się tym, co przypadło mu w udziale.

Niektóre z nich rozpylały czarodziejski pyłek, który osiadał na Borówce, jej łóżku, ścianach, podłodze i wszystkich przedmiotach, znajdujących się w pokoju. Inne rozpylały drobniutki pyłek, który unosił się w powietrzu. Trzecia grupa rozpylała kolejny, jeszcze drobniejszy pyłek, który przenikał do ciała Borówki i wnikał wewnątrz mebli, książek, podłóg, ścian – wszystkiego, co napotkał. Każdy z tych pyłków miał uzdrawiające własności i każdy robił co innego, działał w swoim zakresie.

Część uzdrowicieli wytworzyła pole siłowe wokół Borówki i jej łóżka. Dzięki temu chronili ją i kołysali do snu. Inna grupa elfów-uzdrowicieli pracowała nad każdym organem i każdą komóreczką ciała Borówki, uzdrawiając je i harmonizując ich działanie.

– „Borówko, zdrowiej, jesteś nam potrzebna. Świat, ludzie i zwierzęta też cię potrzebują” – szeptały małe elfiątka, które z racji młodego wieku jeszcze nie dostały innego przydziału.

Twarz Borówki rozjaśniała się. Jej ciało zaczęło się rozluźniać. Ból zniknął, a oddech stał się głębszy. Zasnęła regenerującym snem.

Elf zarządca zgasił lampkę nocną, której nie zdążyła wyłączyć Borówka i zapalił malutkie latarenki, które elfy przyniosły ze sobą – a może to nie były latarenki, tylko świetliki? Tego nie wiem…

Elfy dbały o Borówkę i często do niej przychodziły. Po ich nocnych uzdrowicielskich i opiekuńczych zabiegach Borówka budziła się zwykle rześka, wypoczęta i z radością rozpoczynała nowy dzień.

dla Magdy-Borówki napisała Brzozowa Bajdulka