W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, pracowały Parki. Tkały nici i losy ludzi i świata. Pracowały pilnie. Czasami przystawały, żeby rozplątać nici. Uznały, że chwilowy przestój jest obarczony mniejszym ryzykiem, niż przecinanie nici i związywanie na nowo. Gdy zrobiły to niedawno, okazało się, że przecięły los pewnej pięknej krainy i teraz niektórzy Grecy obawiają się, że będą musieli sprzedać Akropol.
Więc teraz Parki bardzo uważnie przędą i troszczą się o każdą nic.
Mają utrudnione zadanie, bo ostatnio Los dostarcza im przędzę coraz gorszego gatunku.
Autor: Złota Rybka