W dolinie – 30

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, szewc szył balerinki na ślub swojej córki. Białe, z mięciutkiej skórki, wyszywane perełkami. Miał czas tylko do rana, bo później, już w warsztacie, szył buty na zamówienie. Śpieszył się i martwił, czy butki spodobają się jego jedynej, ukochanej córeczce. Były prezentem dla niej.

Autor: Felek