Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.
Otworzył ją i zobaczył, że w środku leżała kartka zwykłego papieru. „Spełnij czyjeś jedno marzenie” – przeczytał mężczyzna. Nic z tego nie rozumiał.
Napis wydał mu się banalny, ale imponująca była droga, jaką przebyła wiadomość, wnioskując po stemplach pocztowych. Kustosz, z natury swej nieco skostniały, myślał o napisie. Myśl stawała się natrętna,. Usiłował się jej pozbyć. Nie pasowała do jego pragmatycznego świata.
Któregoś dnia mężczyzna nie pojawił się w miejscu pracy, jak zwykle. Zniknął.
Ludzie opowiadali potem o jakimś człowieku, który nagle zostawił całe swoje dotychczasowe życie i wyruszył w nieznane.
„Marzenia się spełnia” – twierdził napis na kartce, którą ktoś znalazł w dużej paczce, która przewędrowała pół świata.
Autor: Wędrowny Grajek