Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który czasami przychodził, oczywiście niespodziewanie.
Gdy rodzina zasiadała już do kolacji wigilijnej, rozległ się dzwonek – ktoś czekał na dworze. Był to kurier, który wręczył zaskoczonym domownikom olbrzymią paczkę z prezentami. Za chwilę pojawił się kolejny kurier, potem jeszcze jeden.
Dzieci patrzyły błagalnie na Mamę i widząc przyzwolenie w jej oczach, rzuciły się do paczek. Pierwsza była nadana w Stanach Zjednoczonych. Druga pochodziła ze Skandynawii, a trzecia przyszła z Indii.
Gdy dzieci, przy pomocy dorosłych, zaczęły otwierać paczki – zjawili się kolejni kurierzy, z paczkami z Japonii, Chin, Afryki, Niemiec i Dubaju.
Żaden z kurierów nie skorzystał z zaproszenia, by siąść przy stole Wigilijnym, ale każdy z nich z uśmiechem przyglądał się dzieciom, które piszczały z radości, gdy otwierały kolejne paczki.
W paczkach były prezenty dla wszystkich osób, zasiadających przy Wigilijnej Kolacji – zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Mama z przyjemnością patrzyła na radość dzieci i na zaskoczenie, oraz olbrzymią przyjemność malującą się na twarzach cioci i wujka, którzy odwiedzili ją ze swoją rodziną.
Po kolacji schowała się w małym pokoiku i wysłała swoim zagranicznym przyjaciołom SMS-y z podziękowaniami. „Pewnie się wcześniej namówili” – pomyślała – „świetnie to zaplanowali i zsynchronizowali”.
Autor: Ewa Damentka