Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który pewnie i tak się nie zjawi.
Tradycja to jedno, a rzeczywistość to druga sprawa.
Czasami ludzie mają inne pragnienie. Chcą, aby choćby na godzinę, czy nawet na pięć minut, do Wieczerzy Wigilijnej przybyły osoby z rodziny, których już nie ma, a które były lubiane i wartościowe.
Miło by było usłyszeć ich głos, krótko przedyskutować z nimi toczące się życie i skorzystać z doświadczenia starszych.
Autor: Adam