Przy pięknej starej toaletce – 43

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że zwiedza piechotą świat.

Była już w wielkich miastach i w małych wsiach. Przyszedł czas, by wejść w głuszę przyrody. Jak się spodziewała, odczucia z takiej wędrówki powinny być wyjątkowe. I rzeczywiście były.

Gdy wchodziła z polnej drogi do lasu, zaczął padać ulewny deszcz. Dziewczyna nerwowo szukała parasola, ale szybko przerwała te poszukiwania. Postanowiła, że tę wędrówkę odbędzie w spokoju. Nie wyjęła parasola ze swojego plecaka, lecz stanęła pod wielkimi i wysokimi drzewami.

Gdy deszcz ustał, zauważyła, że spadło na nią tylko kilka kropel. Zdała sobie sprawę, że przyroda ma naturalne cykle i że człowiek może biec na oślep lub zastanowić się i podjąć wędrówkę we właściwym kierunku.

Autor: Adam