Przy pięknej starej toaletce – 48

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że uśmiecha się do siebie. „Po co to robię? Przecież i tak lubię siebie i akceptuję swoje działania. Nie ma jednak nic złego w uśmiechaniu się do siebie.”

Dziewczyna obudziła się. Pomyślała, że może będzie uśmiechnięta także do innych.

Autor: Adam