Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…
Pszczoły brzęczały, ciepło rozleniwiało. Malarka, która przyjechała tu na plener, miała kłopoty ze skupieniem się. Chciała malować, ale głowa jej ciążyła, a oczy same się zamykały. Położyła się więc na łące i zasnęła.
Obudziła się po godzinie wypoczęta, ale jeszcze rozleniwiona. Z zaciekawieniem przyglądała się niebu i płynącym po nim chmurom, które przybierały interesujące kształty.
Autor: Ewa Damentka