Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył ludzi jadących konno. Konie były piękne i całość wyglądała dostojnie. Sylwetki wszystkich jeźdźców kołysały się rytmicznie. Patrząc z daleka można było odnieść wrażenie, jakby poruszał się jeden organizm.
Wędrowiec zrozumiał, że patrząc na jedno zdarzenie z różnych perspektyw, można mieć różny ogląd sytuacji.
Autor: Adam