Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył, iż wchodzi do lasu. Las był mieszany. Co nie tylko było widać. Woń drzew iglastych była inna niż liściastych. Jako że była jesień, pod drzewami leżały liście. Iglaki natomiast miały igliwie na sobie.
Wędrowiec uzmysłowił sobie, że dając nazwę czemuś, można mówić zupełnie o czym innym, niż ktoś inny by pomyślał.
Autor: Adam