Kiedyś dawno dawno temu – 51

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Chłopczyk wzrastał w kochającej atmosferze rodzinnego domu. W wieku szkolnym spotkało go wiele małych, jak również niemałych rzeczy. Niektóre zapadały głęboko w sercu. Były ciężkie. Za każdym razem chłopiec wspierał się miłością, którą otrzymywał od rodziców i szedł dalej przez życie, bogatszy o nowe doświadczenie.

Kiedy w jego życiu pojawił się przyjaciel, był szczęśliwy. Ten jednak zdradził chłopca, który nie mógł pojąć, jak to się mogło stać. Rodzice tłumaczyli synowi, że jego przyjaciel inaczej nie potrafił. W jego domu panował chłód i brakowało miłości. Nie nauczył się wielu cennych rzeczy, ale bardzo starał się być dobrym przyjacielem.. Być może strach spowodował, że uciekł w ten sposób od prawdziwej przyjaźni.

Chłopak długo rozmyślał nad słowami rodziców. Postanowił zawalczyć o przyjaciela. Poprosił go, aby tamten nie odwracał się od niego ze wstydu przed tym, co zrobił. Żeby dał sobie szansę to naprawić. Po tych słowach obaj wypłakali swoje żale. Podjęli na nowo próbę bycia przyjaciółmi.

Autor: Wędrowny Grajek