Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o chłopcu, który był słabego zdrowia. Dużo chorował. Panowała w nim ciemność. Pewnego słonecznego dnia spojrzał przed siebie w dal. Podniósł wysoko głowę. W sercu odczuwał ogromną radość, a wraz z nią zapanowała w nim światłość. Budowała się w nim wiara w wyzdrowienie i światłość w jego duszy mościła się coraz bardziej. Z czasem chłopiec wyzdrowiał i był bardzo szczęśliwy i wdzięczny. Jego dusza bogaciła się radością, miłością i życzliwością.
W życiu chłopca działo się na co dzień coraz lepiej i lepiej…
Wydoroślał. Wyznaczał sobie kolejne cele, które osiągał. Był radosnym, szczęśliwym, już nie chłopcem, a mężczyzną.
Znalazł dobrą pracę, w której się spełniał. Spotkał mądrą i ładną dziewczynę. Ożenił się. Już zawsze był zdrowy, szczęśliwy i bogaty.
Autor: Danuta Majorkiewicz