Kobieta leniwie przeciągnęła się – 7

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła… siebie.

Zupełnie nie rozumiała, co się dzieje.

Oszołomiona obserwowała, jak ona sama – jako król – siada na tronie i dostojnie rusza ręką w stronę ludzi, aby podnieśli głowy. Tłum wyraźnie darzył szacunkiem swojego władcę. Nie wytrzymała i krzyknęła:

– Przestańcie, przecież to ja!

Zdawało się, że nikt nie usłyszał jej głosu. Tylko jedna z dam dworu podeszła do niej i powiedziała:

– Tak, to ty. My wiemy.

Autor: Wędrowny Grajek