Była sobie łąka – 61

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

W środku krzątała się kobieta. Szykowała obiad i pomagała jej w tym dwójka dzieci. Synek rozkładał na stole talerze i sztućce. Dziewczynka rozlewała kompot do szklanek.

Matka doprawiała sałatkę z pomidorów, z dumą patrzyła na swoje dzieci i wspominała drogę, jaką razem przeszli – konieczne decyzje, konsekwencję w działaniu i wiarę w sukces.

Teraz mieli swoje własne mieszkanie w wielkim mieście i ten domek, do którego przyjeżdżali, kiedy tylko mieli ochotę. Mogli tu spokojnie odpocząć od wielkiego miasta.

Dzisiejszy obiad będzie bardzo ważny, bo za chwilę w domku zjawi się jej ciocia z wujkiem i innymi gośćmi. Szykują się ciekawe wakacje.

Autor: Ewa Damentka