Mała śnieżynka – 30

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr…

Przyglądał się jej mały chłopczyk. Dziwiło go, że śnieżynek jest wiele, a każda jest inna. Zapatrzył się na tę jedną małą śnieżynkę i pragnął gorąco, żeby jego samego również ktoś zauważył i wyróżnił swoją uwagą. Nie chciał być anonimowym chłopczykiem, jednym z wielu milionów chłopczyków żyjących na Ziemi. Chciał, by znalazł się ktoś, dla kogo będzie jedyny, niepowtarzalny, doceniany i kochany.

Śnieżynka zauważyła chłopca i też mu się przyglądała. Było dla niej jasne to, czego chłopczyk jeszcze nie rozumiał – że on sam powinien docenić siebie i zauważyć swoją niepowtarzalność.

„Przyjacielu” – pomyślała – „życzę ci z całego mojego śnieżynkowego serca, żebyś siebie polubił i był dla siebie ważny. Wtedy będziesz umiał zauważyć, że ktoś cię wyróżnia i będziesz się cieszyć, że ktoś obdarza cię swoją uwagą – tak jak ja się cieszę, że na mnie patrzysz i jestem ci za to wdzięczna.” Myśląc to, śnieżynka z wdziękiem opadła na rękaw palta chłopczyka. Przyglądali się sobie uważnie chłopczyk i śnieżynka, śnieżynka i chłopczyk. Po czym śnieżynka rozpuściła się, zadowolona, że dobrze wykorzystała czas, który był jej dany.

Autor: Brzozowa Bajdulka