Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich byłam ja. Bardzo lubię obserwować przechodzących obok mnie ludzi. Zawsze cieszą mnie młodzi ludzie, czy to idący samotnie, czy też pary. Najczęściej emanują młodzieńczą energią i miło jest na nich patrzeć. Wzruszają mnie też osoby w bardzo zaawansowanym wieku, które mimo różnych dolegliwości, korzystając często z lasek, kul, a nawet balkoników, znajdują w sobie tyle chęci życia, żeby się przemóc i wyjść na ulicę. Chciałabym, żebym ja również potrafiła zawsze w ten sposób postępować, mimo różnych problemów zdrowotnych i nie najlepszego stanu psychicznego.
Autor: Alicja