Przez kawiarniane okno – 11

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich piękna blondynka o bardzo długich nogach i promiennym uśmiechu. Skąd ja ją znam? Ach, to przecież moja faworytka w „Tańcu z Gwiazdami”, która zajęła drugie miejsce! Szła pewna siebie, przesyłając swój czarujący uśmiech przechodniom. Była szczęśliwa.

Autor: Danusia