Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich znalazł się Kubuś Puchatek, który, jak powszechnie wiadomo, jest misiem o bardzo małym rozumku. Tygrysek wyfikołkował go już niejeden raz, a osioł Kłapouchy tylko kłapnął coś uchem i usnął…
Kubuś bohaterskim krokiem udał się do pobliskiego pana pszczelarza, żeby przyjrzeć się produkcji smakowitego miodu.
Kubuś, jako misiowy cymbałek, nie był w stanie przewidzieć, że zanurkowanie do ula zakończy się całkowitym pokąsaniem przez pszczoły.
Od tej pory wszyscy znajomi wołali na niego Bąbelkowy Kubuś Puchatek, albo po prostu „cześć Bąbel”!
Autor: Bubulubu