Przez kawiarniane okno – 24

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich Jacek i jego rodzice. Jacek lubił gwizdać w każdym miejscu, gdzie się znajdował. Rodzicom nie było łatwo z takim zachowaniem chłopca, ale znaleźli pewien środek zaradczy. Na Jacka działała obietnica zjedzenia na ciepło jego ulubionych parówek. Wtedy przestawał gwizdać.

Dziecko było już całkiem duże i wraz z nasyceniem się parówkami, zniknęło też gwizdanie. W swoim kolejnym etapie wędrówki po tym świecie Jacek zaczął bardzo chętnie czytać książki.

Autor: Adam