Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich szła opowieść. Chciała być opowiadana, a może nawet spisana, więc rozglądała się za jakimś gawędziarzem, poetą lub pisarzem. Zatrzymała się przy kawiarnianym oknie, bo zauważyła kobietę, która siedziała przy małym stoliku i pilnie notowała coś w swoim zeszycie. Opowieść weszła do kawiarni i stanęła obok stolika. Zerknęła przez ramię piszącej kobiety i zobaczyła, że zapisuje opowiadanie. Opowieść uznała, że znalazła odpowiednią osobę. Została z kobietą i gdy ta szuka natchnienia, opowieść zaczyna się snuć. A kobiecie wydaje się, że od jakiegoś czasu natchnienie ciągle jej towarzyszy i pisanie przychodzi jej z łatwością.
Autor: Ewa Damentka