Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często była świadkiem chwil pięknych i tych smutnych. W zasadzie każdego dnia… Nieraz obserwowała, jak te smutne zamieniają się w radosne, choć czasem było odwrotnie. Na szczęście tych dobrych momentów i zdarzeń było więcej…
Płacząca wierzba nieraz pomogła smutasom. Gładziła głowy i plecy siedzącym kłębkom nerwów, szemrała będącym w lęku. Była najdoskonalszym terapeutą.
Wraz z ławeczką, na której siadano, wierzba stanowiła rodzinę. Pełną, kochającą, tulącą…
Autor: Marek Jasiński