Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.
Bardzo często tęskniła za tymi, którzy wysiadywali na niej godzinami. Za beztroskimi radosnymi ludźmi – prowadzącymi długie, piękne rozmowy (i to nie przez telefon) z kimś, z kim chcieli się spotkać i wybrać na spacer. Z czasem takich osób przychodziło coraz mniej i zasiadali na coraz krócej. Nawet, jeśli przyszli z drugą osobą, coraz częściej w rozmowie przeszkadzały im dzwoniące telefony. Ile to ważnych słów nie zostało przez to wypowiedzianych…
Autor: Ewa Majewska