Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę i trudno było oderwać od niego wzrok. Był jednocześnie tak realny i nierzeczywisty, że patrząca nań kobieta poczuła lekkie poruszenie w swoim sercu i usłyszała cichutki głosik: „Posłuchaj mnie teraz”.
– Kim jesteś? – zapytała.
– Jestem marzeniem twojego serca. Staram się dotrzeć do ciebie od bardzo dawna, ale tak jesteś skupiona na zaspokajaniu cudzych potrzeb i oczekiwań innych ludzi, że zapominasz o tym, co jest dla ciebie ważne. Zapominasz o sobie, o swoich potrzebach i marzeniach – ja je pamiętam.
Kobieta poczuła, że pieką ją oczy, a po policzkach spływają łzy.
– Ja już nie mam marzeń – pomyślała – nadziei również. Mogę tylko trwać, mimo że jest coraz ciężej. Tylko trwać i przetrzymać.
– Wiem, że tak myślisz. Ale…, czy pozwolisz żebym ci się pokazało? Czy chcesz mnie usłyszeć? Marzę o tym od lat.
Kobieta potrząsnęła głową, jakby chciała się obudzić. Głosik szepnął:
– Jeśli jeszcze nie jesteś gotowa, mogę się schować. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie czas…
Kobieta milczała. Głosik też zamilkł. Kwiat paproci przygasł. Zrobiło się ciemno. W starym lesie rozległy się dziwne i straszne dźwięki.
– Co się stało – zapytała przerażona – czemu jest tak ciemno? I kwiat więdnie…
– To twoje życie – usłyszała z oddali słaby głosik – to właśnie wybierasz, gdy zadowalasz innych i zapominasz o sobie, swoich obowiązkach względem siebie samej i swojej odpowiedzialności za własne życie.
– A co mają do tego marzenia? – zgryźliwie zapytała kobieta.
Głosik zamilkł. Kwiat zgasł. Zrobiło się ciemno.
„Boję się” – pomyślała – „Czy ktoś może mnie ogrzać”? Cisza i ciemność przytłaczały ją i zalewały. „Co ten głosik mówił? Marzenie serca? Nie mam żadnych marzeń! Boję się! Chcę do domu”.
Ciemność i cisza nadal ją zalewały. Czas jakby stanął. Tym razem nie rozległ się żaden dźwięk, który wcześniej wyrywał ją z takiego stanu ciszy, ciemności, zagubienia i zatrzymania. Milczał telefon, nikt nie krzyczał, że jest głodny, nie zgłaszał pretensji, że nie robi tego co powinna, nikt jej nie kazał czegoś i nikt niczego nie dawał do zrozumienia. Była sama ze sobą. Nie wiedziała, jak długo trwa z tej pustce i czarnej ciszy.
– Hej, gdzie jesteś – krzyknęła w ciemność – możesz wyjść? Chcę cię zobaczyć i usłyszeć!
Znowu poczuła drgnienie w sercu, a kwiat paproci rozjaśnił się troszeczkę.
– Jestem – szepnął głosik.
– Co chciałeś mi powiedzieć?
– Chcę ci pokazać, czego potrzebujesz i o czym marzysz w głębi serca. Marzenia pokazują, że najpierw należy zaspokoić twoje potrzeby – najbardziej schowane, podstawowe potrzeby…
Kwiat paproci rozjaśniał się w miarę, jak kobieta poznawała marzenia swojego serce. Kobieta płakała znowu, ale tym razem były to łzy wzruszenia. Gdy marzenie serce pokazało jej obrazy przedstawiające to, o czym zawsze marzyła, kobieta zrozumiała, że to był jej dom – jej wewnętrzny dom i niebo w sobie samej – niebo, które pozwalało żyć.
Ten dom, to niebo i spokój towarzyszyły marzeniom jej serca. Tworzyły się, gdy marzenia serca były realizowane. Kobieta zrozumiała, że jeśli zdecyduje się na to, by realizować te marzenia, to zyska nie tylko dom i niebo w sobie, ale również kompas, który będzie ją prowadził od marzenia do marzenia.
Zrozumiała, że nikogo nie skrzywdzi, jeśli zacznie realizować marzenia swojego serca, jakkolwiek obawiała się reakcji innych ludzi na zmiany w jej zachowaniu, jakie nastąpią, gdy zacznie to robić.
Kwiat paproci znowu zaczął przygasać.
– Co się dzieje? – zapytała.
– Wątpisz i zaczynasz rezygnować – odparł głosik.
– Masz mi to za złe?
– Oczywiście, że nie. Przecież mnie wysłuchałaś. Już mnie znasz.
– Jeszcze nie jestem gotowa – wyszeptała zawstydzona kobieta.
– Wiem. Jak będziesz gotowa przyjdę.
– Kwiat paproci również?
Głosik roześmiał się i powiedział – No, nie wiem…
Znowu zapadła ciemność, ale kobieta już się jej nie bała. Wiedziała, że gdy będzie gotowa, to pojawi się głosik szepczący o jej marzeniach i poprowadzi ją przez życie. Na razie kobieta musi oswoić się z tą możliwością. Czuła jednak, że to nie potrwa długo i że głosik wkrótce wróci. A razem z nim, wraz z realizacją marzeń jej serca, wróci też jej wewnętrzny dom i spokój, który mu towarzyszy.
Jednak ona potrzebuje czasu, żeby dojrzeć do tak dużej zmiany w swoim życiu. To wszystko jest tak niezwykłe, że musi się z tym przespać, dokładnie przemyśleć, zanalizować. Robiła to już odruchowo, bo zawsze chciała mieć pewność, że podejmuje właściwą decyzję.
Czuła jednak, że teraz tę decyzję podejmie dużo szybciej niż zwykle i że już niedługo głosik naprawdę poprowadzi ją, by spełniała swoje najgłębsze potrzeby i realizowała marzenia serca. Marzenia które sprawią, że znowu będzie jednością z samą sobą, a jednocześnie będzie połączona ze światem i innymi ludźmi.
Autor: Jenczy