Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły, między konarami wielkich starych drzew i wśród szuwarów – jak każdego roku ptaki zakładały gniazda i wysiadywały je oczekując potomstwa. Gdy tylko wykluły się z gniazd, ich śpiew i świergot wtórowały głosom skowronka, ożywiając okolicę. W tym ptasim hałasie na prastarym brzegu Wisły panowała harmonia i spontaniczna radość, które miały cechę niewyczerpywalności.
Autor: Ewa Majewska