Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wzrok swoimi srebrzystobiałymi barwami, przyciągał węch przecudownym zapachem, a jego płatki i okalające liście delikatnie i cichutko szemrały.
Duża Hania nie mogła nie dostrzec tego Kwiatu wśród gąszczu innych paproci. Przecież to jest ten Kwiatek, którego szukała mała Hania! Ktoś kiedyś kazał jej go wyrwać z serca i posadzić daleko w gęstym lesie. I jeszcze wmówił jej, że trudno go znaleźć i że właściwie znalezienie go jest niemożliwe, bo zakwita tylko raz w roku. Duża Hania od razu wiedziała, do kogo należy ten Kwiat. Delikatnie wzięła małą Hanię za rękę i przyprowadziła do Kwiatu Paproci. Równie delikatnie wyjęła go z ziemi i dała małej Hani. Mała Hania roześmiała się i przytuliła Kwiat do siebie, aż zamieszkał w jej serduszku i wszystko wokół pojaśniało. Oczy małej Haneczki świeciły szafirowym blaskiem. A wokół pachniało i słychać było przecudowną, niebiańską muzykę. I obie Hanie żyły długo i szczęśliwie.
Autor: Hania