Była sobie łąka – 58

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. A obok tego domku stał inny domek, bardzo podobny, ale okna w nim były zamknięte i firanka nie powiewała. W oknach były żaluzje.

W wielkim skrócie – jeden domek był tradycyjny, a drugi bardzo nowoczesny.

W tym pierwszym na stałe mieszkała bardzo liczna rodzina, a do drugiego przyjeżdżała dwójka właścicieli raz na jakiś czas. Ich domy pełniły różne funkcje, ale w obu przypadkach były azylem położonym w bardzo dobrym miejscu.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 10

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał marzenia. I każde z nich wzmacniał. Marzenia – silne, błyszczące i kolorowe wracały do swoich właścicieli. Cieszyły ich i dodawały im nadziei. Co więcej, większość marzeń wzmacnianych przez kwiat materializowała się. A ich szczęśliwi właściciele wymyślali kolejne marzenia. Co roku kwiat paproci czekał na nie i sam też miał marzenie – by coraz więcej marzeń przylatywało do niego w tę magiczną, czerwcową noc, kiedy zakwita…

dla Felka napisała Kokoryczka

Kwiat paproci rozkwitał – 9

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał życzenia i marzenia. Chciałabym, żeby KLS „pod Gruszą” był jak ten kwiat. Żeby przyciągał, był nadal takim miejscem, gdzie ludzie rozkwitają i jaśnieją ciepłym blaskiem. I żeby nasza społeczność się rozrastała.

Autor: Felek

Kwiat paproci rozkwitał – 8

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał soki owocowe. Ale jak to robił? Oczywiście w przenośni. Niedaleko rosły jabłonie i grusze, a ich błyszczące owoce jakby obserwowały kwiat paproci. Istniało przypuszczenie, że dzięki takiemu sąsiedztwu przetwory z owoców będą wyśmienite.

Starszy, mądry pan ogrodnik i pszczelarz też przebywał, jak tylko mógł najczęściej w tym miejscu, które z każdym dniem wpływało na to, że staje się lepsze z dobrego, czyli w sadzie.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 7

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał koneserów zjawisk niezwykłych i nadprzyrodzonych. Jeśli uważnie obserwowali niebo oraz znaleźli się we właściwym miejscu o właściwym czasie i nie zatracili uważności – spotkała ich nagroda. Kwitnący kwiat paproci jest zjawiskiem rzadkim i przepięknym.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 6

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystko wokół. Różne stworzenia podchodziły, zbliżały się do niego. Widać było, jak w pobliżu niego owady machały skrzydełkami szybciej, ptaki śpiewały radośniej i ulatywały w las. U podchodzących ludzi widać było, jak prostują się plecy, twarze robią się radośniejsze, chód robi się bardziej dynamiczny… Jakaś dziewczynka powiedziała mamie – „chodźmy do tego zakątka miłości”…

Autor: Andrzej B.

Kwiat paproci rozkwitał – 5

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał świetliki, które tańcząc i wirując w pobliżu paproci, wyglądały jak małe iskierki…

Obudziłam się w środku nocy. Byłam przytomna i znajdowałam się w swoim pokoju. Zamknęłam oczy, żeby zasnąć – i znowu znalazłam się w zaczarowanym lesie, pełnym światła kwiatu paproci i świetlików tańczących wokół niego. Kwiat był przepiękny i nie mogłam oderwać od niego wzroku. Jego widok koił i dawał nadzieję. „Niemożliwe stało się możliwe” – pomyślałam. I dalej oglądałam kwiat…

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 4

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę. Każdy chciał do niego podejść, dotknąć go i ogrzać się w jego blasku.

Czterolistna koniczynka, która rosła obok paproci, westchnęła głęboko i pomyślała – „Tyle ludzi przychodzi teraz, żeby popatrzeć na paproć. Jak będę miała szczęście, to może i mnie zauważą”.

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 3

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę młodego mężczyzny, który chodził po lesie.

Mężczyzna nie mógł oderwać od niego wzroku. W pierwszej chwili chciał zerwać kwiat, ale pomyślał – „Będę do niego przychodzić raz dziennie”. Odwiedzał go przez siedem dni, zauroczenie trwało… Pokusa, aby kwiat był przy nim zawsze, była tak silna, że w końcu wykopał go, zabrał do domu i cieszył się jak dziecko. Niestety, kwiat z każdym dniem marniał i gdy pozostał mu tylko jeden liść, mężczyzna uznał, że lepiej jednak, aby go wsadził tam, gdzie poprzednio rósł. Zaniósł go do lasu i wsadził w ziemię. Doglądał go. Kwiat odzyskał swój blask i zapach. Mężczyzna był wniebowzięty, zrozumiał, że nie musi go mieć na stałe, wystarczy że może go odwiedzać. Chciał też, aby inni mogli go kiedyś spotkać.

Autor: Patisonek

Kwiat paproci rozkwitał – 2

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał nocne motyle, zwabione jego pięknym zapachem i niezwykłym blaskiem. Życie zagęszczało się wokół niego. Niepostrzeżenie przybywało pląsających wokół niego istot. Wydawało się, że również nieruchome rośliny ożyły. Jakby było ich więcej i więcej. Okolica wokół paproci samoistnie zaczęła jaśnieć, drżeć i kołysać się. Do lasu wracało życie pełne miłości…

Autor: Marek Jasiński