Duży stół wystawiono – 17

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może przyjść.

Mały chłopczyk podejrzliwie spoglądał na ten talerz i na półmiski. Tata, chcąc uspokoić synka, powiedział:

– Nie martw się. Starczy dla wszystkich. Dla gości również.

Mały zmarszczył brwi i zapytał z wahaniem:

– Będę musiał dzielić się swoimi zabawkami?

Dorośli starali się powstrzymać śmiech, co im się nie bardzo udawało. Dziadek popatrzył na nich surowo i uspokajająco powiedział do wnuka:

– To nie będzie potrzebne. Myślę, że niespodziewany gość może być bardziej zajęty rozmową z nami, dorosłymi, niż z tobą.

W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Gdy gospodarze otworzyli je, zobaczyli małą dziewczynkę. Z zaskoczenia nie potrafili nic powiedzieć. Patrzyli na nią, a ona patrzyła na nich. Mały chłopczyk spoglądał na nią coraz bardziej zły, bo był przekonany, że teraz na pewno będzie musiał się z nią dzielić swoimi zabawkami.

– Poznajcie moją pomocnicę – odezwał się męski głos i oczom zebranych ukazał się potężnym mężczyzna z siwą brodą i w czerwonym kubraku.

– To jest Śnieżynka, a ja jestem Świętym Mikołajem. Rozdajemy prezenty dla grzecznych dzieci. Jest tu takie dziecko?

– Oczywiście – odpowiedział dziadek i otworzył szerzej drzwi.

– Dziękujemy za zaproszenie, ale musimy iść dalej – powiedział Mikołaj i z wielkiego worka wyjął zawiniątko, które wręczył dziadkowi.

– To dla waszego grzecznego dziecka. Niech przyniesie radość jemu i tym, z którymi będzie się tą zabawką dzielił.

Odszedł razem z dziewczynką. Drzwi zamknięto i wszyscy wrócili do stołu. Mały chłopiec też. Teraz nie był zmartwiony, tylko z ciekawością patrzył na małe zawiniątko, które dziadek położył pod choinką.

Autor: Jenczy

Przez kawiarniane okno – 44

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich niespodziewanie wysoki i karykaturalnie szczupły człowiek. Szedł z dziwną powagą, powoli i miarowo. Gdy doszedł do latarni, przystanął i zaczął pluć na chodnik. Gdy cała jedna płyta chodnikowa była już mokra, delikatnym, wręcz eleganckim ruchem, wyjął z kieszeni chusteczkę, przykląkł i unurzał ją w plwocinach. W pewnym momencie uznał, że chustka jest już dostatecznie wilgotna, więc szybko powstał i zdecydowanym, żołnierskim krokiem ruszył w stronę kawiarni. Zatrzymał się równie zdecydowanie przed kawiarnianą witryną i mokro-brudną chustką napisał na szybie: „DWA LATA JESZCZE”. Gdy to uczynił, jakby posmutniał i z wolna się oddalił.

Autor: Allbeertt

Duży stół wystawiono – 16

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który przyszedł i poszedł. Tak pomyślało dziecko. Był to jednak ktoś z rodziny, kto przyniósł prezenty, złożył życzenia i powrócił do swoich bliskich.

Dziecko też chciało gdzieś pójść, ale rodzice powiedzieli, że jest tradycyjna Wigilia i wszyscy zostaną w mieszkaniu, przy stole. Dziecko zaprotestowało i powiedziało, że nie chce żadnych prezentów, a jako prezent chce pójść na śnieg.

Rodzice zrozumieli, że Mały zaczyna już myśleć po swojemu, więc uzgodnili z dzieckiem, że po kolacji pójdą na spacer, a po spacerze będą prezenty.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 15

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który w tym roku przybędzie po raz pierwszy.

Gość niezwykły – sam król – obiecał odwiedzić w ten świąteczny czas swoich poddanych. Oczywiście będzie tylko chwilę w każdym domu, ale i ta chwila jest wielką radością dla każdej rodziny.

Wszyscy krzątają się wokół stołu, izby, domu. Każdy chce mieć swój wkład w rzeczywistość. I każdy będzie na zawsze pamiętał tego miłego gościa.

Autor: Marek Jasiński

Duży stół wystawiono – 14

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał.

– Oooo…. pan od książek – krzyknęły dzieci.

– Dzień dobry. Przyszedłem was zaprosić do siebie. Wraz z żoną przygotowaliśmy ogromny stół, a moja rodzina z powodu bardzo obfitych opadów śniegu musiała zostać w swoim domu.

– A to dobre! Myśmy mieli też dzisiaj rano wyjechać, ale ten śnieg!

Wkrótce rodziny zadecydowały, że Wigilia będzie u pana bibliotekarza, a śniadanie świąteczne u państwa Kowalskich.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 13

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić.

Rodzina była liczna – pradziadkowie, dziadkowie, dzieci, wnuki i prawnuki… Złożyli sobie życzenia, zaczęli kosztować jedzenia i jeden z dziadków powiedział, że gość znowu się nie zjawił.

– Nieprawda – odpowiedziała jedna z wnuczek. Zarumieniła się, spojrzała porozumiewawczo na swojego męża, który wziął ją za rękę i uśmiechnęła się niepewnie.

– Nieprawda – powtórzyła – gość już jest i z nami zostaje, tylko na razie nie potrzebuje osobnego talerza.

Mąż czule pogładził ją po brzuchu, a rodzina zaczęła gratulować i cieszyć się z pięknego wigilijnego prezentu.

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 12

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który miałby przyjść.

Gość nie pojawił się. Po kolacji talerz gościa pozostał pusty. Zauważyły to dzieci. Najmłodsze chciało go „pobrudzić”, nakładając jedną z potraw. Starszy brat zapytał:

– Dlaczego zrobiłaś to dopiero po kolacji?

– Bo chciałam być grzeczna i miałam nadzieję, że niespodziewany gość przyjdzie – odparła dziewczynka.

Drugi brat zauważył, że gdyby jego młodsza siostra nie pobrudziła talerza, to nie trzeba by było go myć.

Rodzice po kolacji byli trochę zdziwieni, że dzieci, proszone do prezentów choinkowych, siedziały dalej przy stole i dyskutowały, jakby to miało być poprawnie z tymi dodatkowymi nakryciami.

Ojciec po kilku minutach oznajmił, że za rok znów będą Święta, więc na porozmawianie o talerzach mają dużo czasu, natomiast Mikołaj nie będzie zbyt długo czekał, bo ma wiele dzieci do obdarowania.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 11

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zwykł zjawiać się tuż po północy.

Tak było i tym razem – zegar wybił dwunastą, kilka zgromadzonych tam osób nadal śpiewało kolędy, a w ich głosach słychać było coraz większą zadumę.

Niepostrzeżenie do talerza zbliżyła się mrówka. Energicznie, ale bez pośpiechu, kręciła się po prawej stronie talerza, jakby sondując, co stanowi jego zawartość. W pewnym momencie rozpoczęła próbę wspinaczki na lśniącą krawędź talerza. Gdy tylko dotarła, jej czułki żywiołowo zaczęły badać przestrzeń.

Była chyba zadowolona z rejestrowanych sygnałów, lecz z dużą dozą nieśmiałości zaczęła zbliżać się do centrum talerza. W chwili, gdy wdepnęła w sos grzybowy, nie mogła się już oprzeć. Choć jej aparat gębowy na to nie pozwalał, wykrzywił się w coś w rodzaju uśmiechu. Chyba w tym samym momencie dało się zauważyć, że wokół talerza pojawiają się kolejne mrówki.

Gospodarz domu z aprobatą spojrzał na to mrówcze zamieszanie, a kątem oka dostrzegł, że z naroża pokoju w kierunku stołu maszeruje cała chmara mrówek – mrówek spragnionych wspólnego świętowania.

Autor: Allbeertt

Duży stół wystawiono – 10

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który tym razem nie przyszedł.

I jeszcze jedno – pomimo wielu potraw na stole, dzieci chciały koniecznie zjeść płatki z mlekiem i z kakao. Rodzice byli zaskoczeni. Mówili dzieciom o zwyczajach dotyczących Wigilii i Świąt, ale dzieci trwały przy swoim.

Wreszcie dziadek, ceniący tradycję, wystąpił w roli mediatora. Uzgodnił, że każdy spróbuje wszystkich potraw, za to prezenty zostaną wręczone dzieciom przed kolacją.

Autor: Adam

Różnobarwne drzewa – 52

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy na spacerze spotkały się dwie rodziny.

Te osoby nie widziały się od dłuższego czasu, więc od razu nastąpiła wymiana kwestii, co do osiągnięć dzieci i planów na przyszłość. Obie rodziny preferowały prosty tryb życia i możliwie zgodny z naturą. Inaczej nie spotkaliby się pewnie w parku.

Aby popierać ideę zdrowego trybu życia, wszyscy umówili się na następną sobotę na wycieczkę rowerową.

Autor: Adam