Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.
Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o pięknym ogrodzie. Ogród został kiedyś zapuszczony przez kolejnych ogrodników, którzy nie bardzo wiedzieli, jak się nim opiekować.
Był otwarty dla wszystkich i zdarzało się, że niektórzy goście dla zabawy niszczyli go. Podmieniali sadzonki i nawozy, zatruwali wodę, a ogrodnicy nie orientowali się, że ktoś sabotuje ich pracę.
Na szczęście kolejny ogrodnik zobaczył wyraźnie, że ogród niszczeje i trzeba go ratować. Zamiast działać od razu, ogrodnik postanowił przyjrzeć się temu, co dzieje się w ogrodzie i z ogrodem. Uważnie przypatrywał się, co robią pozostali ogrodnicy oraz goście. Zauważył, że woda do podlewania brana jest z zatrutych beczek, zatrutej studni i zatrutego wodociągu. Zobaczył, gdzie chowane są narzędzia, sadzonki i nawozy. Zauważył, że wielu gości zwyczajnie szarogęsi się w ogrodzie, niszcząc go jednocześnie.
Gdy uznał, że zebrał wystarczająco dużo informacji, zaczął rozmyślać, jak pomóc ogrodowi. Zatrudnił odpowiednich fachowców, również projektanta krajobrazu. Kazał zamknąć bramy i zarządził zebranie całego zespołu ogrodników. Wszyscy przyszli chętnie, bo sami wybrali go na swojego szefa.
Ponieważ ogród zdziczał, postanowili najpierw przywrócić jego walory krajobrazowe. Z pomocą architekta zieleni odsłonili pierwotną strukturę ogrodu. Była przepiękna, zachwycająca. Kiedy to zrozumieli, zyskali dodatkową motywację.
Z pomocą inżynierów uzdatnili studnię i wodociągi. Oddali odpowiednim służbom zatrute beczki, a u zaufanego dostawcy zamówili nowe, czyste.
Nauczyli się robić pomiary czystości i systematycznie kontrolowali stan wody.
Umiejętnie dbali o rośliny i pomagali im wyzdrowieć.
Po pewnym czasie otworzyli uzdrowiony ogród dla gości, ale tym razem pilnowali, by goście byli tylko gośćmi i nie dopuszczali ich do ogrodniczych prac.
Ogród piękniał. Rośliny rosły wspaniale, drzewa były mocne i zdrowe, kwiaty kwitły. Feeria barw i zapachów cieszyła zmysły.
Coraz więcej ludzi przychodziło, by spędzać w tym ogrodzie wolny czas. Niektórzy zgłaszali się do pracy, bo chcieli nauczyć się, jak być ogrodnikiem. Chcieli mieć udział w pielęgnacji tego cudnego ogrodu.
Dzieci zapytały babcię, czy też się tam razem wybiorą. Babcia oczywiście zgodziła się. Dzieci ucieszyły się bardzo. A ich radość jeszcze wzrosła, gdy usłyszały, że właśnie w tym ogrodzie poznali się ich rodzice.
Autor: Brzozowa Bajdulka