Duży stół wystawiono – 9

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić.

Małej dziewczynce przeszkadzało puste miejsce przy stole. Więc, kiedy zaczęła się już kolacja, a niespodziewany gość się nie zjawił, mała pobiegła do swojego pokoiku i przyniosła stamtąd dużego pluszowego misia. Z pomocą brata posadziła pluszaka na krześle, przy pustym talerzu. Na talerz nałożyła odrobinę jedzenia i poprosiła mamę, by nalała misiowi do szklanki trochę kompotu. Następnie wdrapała się na swoje krzesło.

Rozradowana rozejrzała się dookoła, a na widok misia uśmiechnęła się szeroko. Dziadkowie, rodzice i brat również to zrobili, bo widok był rzeczywiście niezwykły.

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 8

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który raczej się nie zjawi.

Stary mężczyzna usiadł sam przy wigilijnym stole. Przygotował na nim cztery dodatkowe nakrycia. Jedno dla zmarłej żony, trzy dla dzieci, które rozjechały się po całym świecie. „Kochanie, wszystkiego najlepszego w niebie” – powiedział do jednego z talerzy. Popatrzył na pozostałe i powiedział – „A wam, kochani, życzę szczęścia, gdziekolwiek jesteście”.

Zjadł kolację, posłuchał kolęd. Potem poszedł na Pasterkę, by pobyć razem z ludźmi w tę świąteczną noc.

Autor: Jenczy

Duży stół wystawiono – 7

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który może się zjawić. Nikt w rodzinie nie pamiętał, żeby kiedykolwiek coś takiego miało miejsce. Zaproszeni goście, to co innego. Tacy się zdarzali. Ale niezapowiedziany gość? Nigdy! Przynajmniej przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

Jak co roku, teraz dodatkowe nakrycie też czeka… Ciekawe, co zrobiliby gospodarze, jeśli nieznajomy zapukałby do ich drzwi, gdy oni zasiądą już do wigilijnej kolacji?

Autor: Ewa Damentka

Duży stół wystawiono – 6

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zapukał właśnie do drzwi.

– O! Pan sąsiad! Zapraszamy! – powitał go ojciec dwójki dzieci.

– Trafił pan akurat w czas. Potrawy są już przygotowane – wtrąciła Matka.

Dzieci były bardzo zdziwione, bo nigdy jeszcze w ich życiu, nikt obcy nie brał udziału we wspólnym posiłku.

– Dlaczego pan przyszedł? – zapytała Zosia.

– Bo nie chciałem przygotowywać potraw tylko dla siebie, a poza tym bardzo was lubię.

– A czy ma pan rodzinę? – zapytał Jaś.

– Tak, mam syna, który w tym tygodniu właśnie zdobywa swój pierwszy ośmiotysięcznik.

– Co zdobywa?

– Taką wysoką górę. Daleko stąd.

– Aha – odparł Jaś.

Kolacja była bardzo smaczna i przebiegła w atmosferze ciekawych rozmów.

Sąsiad, wychodząc, zaprosił całą rodzinę do siebie na następną Wigilię, którą wtedy zrobi razem ze swoim synem.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 5

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który dotąd nigdy nie pojawiał się w naszym domu.

Jakiś czas temu odeszła od nas babcia Ewa, która obchodziła swoje imieniny w Wigilię. Była osobą ciepłą, serdeczną, kochającą dzieci. Bardzo ją lubiliśmy. Jej ostatnie słowa to: „Nie martwcie się. Nie zostawię was samych”.

I właśnie w ten wigilijny wieczór, gdy zasiedliśmy do stołu, usłyszeliśmy delikatne pukanie do drzwi. Mama otworzyła je i ujrzała starszą panią niskiego wzrostu, z niebieskimi oczami i siwymi włosami. Powiedziała do mamy – „Jestem samotną osobą. Nie mam męża, ani dzieci i pragnę, aby jakaś rodzina przyjęła mnie do siebie, choćby na ten wieczór”.

Zaprosiliśmy starszą panią do stołu. Była bardzo miła i miała niesamowitą pogodę ducha. Od świąt Bożego Narodzenia przychodziła do nas często. Była z nami, jak babcia Ewa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 46

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki…

Poziom rzeczki znacznie się obniżył, bo lato było upalne. Spacer nad wilgotnymi teraz terenami dawał poczucie odprężenia i ukojenia. Ciepło jest przyjemne lecz bez wody niszczące. Wilgoć zawarta w powietrzu i śpiew ptaków dawały to, z czym ludzie czują się bardzo dobrze.

Autor: Adam

Duży stół wystawiono – 4

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który przyjdzie. Na pewno przyjdzie! Już się cieszę, to będzie bardzo fajna Wigilia.

Autor: Braciszek

Duży stół wystawiono – 3

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który czasami przychodził, oczywiście niespodziewanie.

Gdy rodzina zasiadała już do kolacji wigilijnej, rozległ się dzwonek – ktoś czekał na dworze. Był to kurier, który wręczył zaskoczonym domownikom olbrzymią paczkę z prezentami. Za chwilę pojawił się kolejny kurier, potem jeszcze jeden.

Dzieci patrzyły błagalnie na Mamę i widząc przyzwolenie w jej oczach, rzuciły się do paczek. Pierwsza była nadana w Stanach Zjednoczonych. Druga pochodziła ze Skandynawii, a trzecia przyszła z Indii.

Gdy dzieci, przy pomocy dorosłych, zaczęły otwierać paczki – zjawili się kolejni kurierzy, z paczkami z Japonii, Chin, Afryki, Niemiec i Dubaju.

Żaden z kurierów nie skorzystał z zaproszenia, by siąść przy stole Wigilijnym, ale każdy z nich z uśmiechem przyglądał się dzieciom, które piszczały z radości, gdy otwierały kolejne paczki.

W paczkach były prezenty dla wszystkich osób, zasiadających przy Wigilijnej Kolacji – zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Mama z przyjemnością patrzyła na radość dzieci i na zaskoczenie, oraz olbrzymią przyjemność malującą się na twarzach cioci i wujka, którzy odwiedzili ją ze swoją rodziną.

Po kolacji schowała się w małym pokoiku i wysłała swoim zagranicznym przyjaciołom SMS-y z podziękowaniami. „Pewnie się wcześniej namówili” – pomyślała – „świetnie to zaplanowali i zsynchronizowali”.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 45

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią, napływającą znad pobliskiej rzeczki. Żniwiarze zbierali plony swojej wcześniejszej pracy. Zboże wyrosło zdrowe i okazałe. Zapełnią ziarnem spichlerze w całej okolicy i jeszcze dużo zostanie na sprzedaż…

Młody mężczyzna zrobił sobie chwilę przerwy. Popijał zsiadłe mleko, które przyniosła mu żona i ciekawie rozglądał się po okolicy, którą znał od dzieciństwa. Urodził się tu, na tej ziemi, a dopiero teraz zdał sobie sprawę, jak tu pięknie i że jest to jego wyśnione, wymarzone miejsce – jego prywatne niebo. Miejsce, w którym nadal chce mieszkać, pracować. Gdzie po prostu chce żyć – razem ze swoją rodziną.

„Mamy szczęście” – pomyślał, patrząc na żonę i jej rosnący brzuch. Odzyskał spokój i oddalił wcześniejsze myśli o wyprowadzce, a może nawet o ewentualnej emigracji. Chciał, by jego dziecko też się tu urodziło i wychowało. W tej przepięknej, niebiańskiej krainie.

Autor: Kokoryczka

Duży stół wystawiono – 2

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który z roku na rok wyczekiwany, tym razem się pojawił. Był to niedawno owdowiały sąsiad. A przebywanie tego wieczoru z ludźmi, było bardzo ważne dla niego, bo nie czuł się wtedy taki samotny. Sąsiadom, którzy go przytulili na ten wieczór, spodobał się bardzo, zwłaszcza dzieciom, bo był świetnym gawędziarzem. Ta Wigilia z sąsiadem była troszkę inna, nie taka rutynowa, jak co roku. Dlatego za rok znowu będzie postawione dodatkowe nakrycie – dla potrzebującego – nakrycie postawione z serca i życzliwości.

Autor: Felek