Lekkie krople deszczu – 51

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było mały staw i żabę, która trzęsła się ze strachu, a jednocześnie kurczowo trzymała się trzciny. Gdy trzcina przechylała się pod wpływem wiatru, żaba jeszcze mocniej zaciskała na niej łapki.

Inne żaby wystawiały łebki z wody i kumkały: „Skacz do nas”. Żabka przecząco kręciła główką i wdrapywała się jeszcze wyżej na trzcinę.

Dwie ropuchy przyglądały się tej scenie.

– Patrz pani, co za dziwna żaba – kumkały, obgadując małą żabkę.

– Kto to jest? – zapytała trzecia ropucha.

– To ta mała żabka, która myśli, że pływanie jest przestępstwem i nocą budzi się ze strachu, gdy śni się jej, że pływa z przyjemnością – kumkała jedna z ropuch.

– A skąd się jej to wzięło?

– Nie wiemy – zakumkała druga ropucha i po chwili namysłu dodała – Ale czasem to się zdarza.

Lekkie krople deszczu nadal stukały o parapet. Inne krople deszczu spływały po szybie, przez którą wyglądała mała smutna dziewczynka. Ona z kolei bała się uśmiechnąć, bo myślała, że to niegrzeczne, straszne i niewłaściwe.

Teraz, widząc małą żabkę trzymającą się trzciny, i słysząc rozmowę trzech ropuch, dziewczynka roześmiała się głośno. Tak głośno, że mała żabka z wrażenia puściła trzcinę i spadła do stawu. Odruchowo zaczęła machać łapkami. Oczywiście, dzięki temu zaczęła pływać. O dziwo, sprawiło jej to olbrzymią przyjemność.

Dziewczynka przestała się śmiać i przyglądała się temu zaskoczona. Czy roześmieje się znowu? Zobaczymy…

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 17

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Ja żyję…”. Tęcza kolorów zaiskrzyła na monitorze. Obrazy, które później się pojawiły, świadczyły o tym, że jest połączony z całym wszechświatem i widzi więcej, szybciej…

Autor: Patisonek

Na ekranie – 16

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A KUKU” i za chwilę następny „Pobaw się ze mną. Nudzi mi się”.

Prezes i menedżerowie firmy ze zdziwieniem popatrzyli na prelegenta. Ten z kolei zdziwiony popatrzył na tablet i podłączony do niego rzutnik multimedialny. Na ten tablet wgrał prezentację, którą przygotował na swoim laptopie. Zastanowił się chwilę, zajrzał do teczki i zaniepokojony stwierdził, że nie ma laptopa. Być może zostawił go w domu.

Tymczasem na ekranie wyświetlił się kolejny napis: „Tato, tęsknię. Kiedy wrócisz do domu? Jest dwudziesta. Mama chce, żebym już poszedł spać, a ja czekam na ciebie”.

Zebrani roześmieli się. Zrozumieli, że ich kolega prawdopodobnie uruchomił na laptopie opcję uaktualniania prezentacji. Ale jakim cudem jego ośmioletni syn potrafił ją uruchomić i wykorzystać?

Gdy śmiech przebrzmiał, prezes zarządził – „Panie kolego, proszę dokończyć prezentację w ciągu kwadransa. Następny kwadrans przeznaczam na ustalenie, co robimy jutro. I to będzie koniec na dzisiaj. Wszyscy mamy dzieci. Dziś wcześniej wrócimy do domów”.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 39

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, odzianego w drogocenne szaty, wysokiego mężczyznę.

Król powiedział, że dzisiaj jest dzień jego łaski dla ludu i że wiele próśb dworzan może zostać spełnionych. Jeżeli ktoś ma jakieś prośby, to może wyjść na środek sali i o nich powiedzieć.

Bardzo odważne było sześcioletnie dziecko, które wybiegło od razu.

– Chcę lody, czekoladę, truskawki i avocado. A na kolację chcę kakao – powiedziało.

Za nim stal jego ośmioletni brat, który zamówił klocki, koper i dwa jabłka.

Ich dziesięcioletni brat powiedział królowi, że chciałby hodować ryby, a ich czterdziestoletni ojciec poprosił o taką bryczkę, by zmieściła się w niej cała rodzina.

Mama dzieci, nieco zawstydzona, powiedziała, że ma niecodzienną prośbę, bo nie chce żadnych rzeczy, ale chce mieć wiedzę i umiejętności w dobrym wychowywaniu chłopców i w utrzymaniu dobrego zdrowia.

Zupełnie inna osoba poprosiła króla, by dał jej tyle pieniędzy, by starczyło jej na wszystko, czego potrzebuje.

Starsza pani – w wieku osiemdziesięciu lat – poprosiła króla o to, by dla niej słońce świeciło cały czas. Natomiast stu czteroletni starszy pan poprosił króla, aby nauczył go tak rozmawiać z ludźmi, żeby mógł się dogadać zarówno ze starszymi, jak i młodszymi.

Kobieta, przypominając sobie codziennie ten sen, czuje przypływ radości oraz energii i… rumieni się na myśl o tym, o co ona sama poprosiła.

Autor: Adam

Na ekranie – 15

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ABECADŁO”.

– Czy długo trzeba się uczyć, by poznać wszystkie literki i nauczyć się pisać? – zapytał chłopiec.

– Długo, bardzo długo – odparła przedszkolna koleżanka – ale teraz nie myśl o tym, bo wychodzimy z panią na podwórko.

– A czy na podwórku potrzebne są literki? – dalej pytał chłopiec.

– Żeby wyjść na zewnątrz potrzebne są buty. Nałóż je!

Minęła pora spaceru, a Antoś nawet nie zauważył, że gdzieś wychodził, bo cały czas myślał o tym, by wieczorem w domu nauczyć się pisać słowo „buty”.

Autor: Adam

Na ekranie – 14

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „DOŚĆ TEGO LICZENIA! IDZIEMY BAWIĆ SIĘ W BERKA”.

Autor: Motyl

Lekkie krople deszczu – 50

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było postać, która przyglądała się strużkom deszczu. Śledziła trasę ich wędrówki. Beznamiętnie obserwowała, jak dotykają dolnej krawędzi ramy okiennej i znikają.

W którymś momencie okno otworzyło się i jakaś kobieta wychyliła się mocno przez nie. Deszcz powoli docierał do wszystkich suchych miejsc na jej głowie. Potem zniknęła z okna. Otworzyły się drzwi i kobieta wyszła na zewnątrz, wystawiając się na strugi deszczu. Stała tak, podnosząc głowę do góry i czuła, jakby woda przenikała jej ciało, oczyszczając ją od środka. Była boso.

Kiedyś pomyślałaby, że to raczej niewłaściwe zachowanie, a jej dzieci pomyślą, że oszalała. W związku z tym, dalej obserwowałaby tylko spływające po szybie krople deszczu.

Dziś napawała się deszczem i miała wrażenie, że czuje każdą jego kropelkę na swoim ciele. Uśmiechała się do siebie i do deszczu. Zamknęła oczy. Deszcz nieco ustał, wyszło słońce, a na niebie pojawiła się piękna tęcza.

Autor: Wędrowny Grajek

Na ekranie – 13

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „UWIERZ W SIEBIE. Wiesz. Umiesz. Potrafisz”.

Kobieta ze zdziwieniem popatrzyła na ekran laptopa, eksponowanego na sklepowej wystawie. Pracownik, przechodzący obok niej, krzyknął do kolegi:

– Michał, chodź tutaj. Ten komputer znowu się zepsuł.

A do klientki zwrócił się ze słowami:

– Proszę chwilkę zaczekać. Kolega go naprawi i zaraz będzie sprawny.

– Na czym polega usterka? – zapytała kobieta.

– Wyświetla komunikaty, których nikt nie zaprogramował.

– Zawsze ten sam komunikat?

– Nie, za każdym razem inny. Widziała pani mężczyznę, który przed chwilą szybko wyszedł ze sklepu?

– Tak, prawie zderzyliśmy się w przejściu.

– Jemu została wyświetlona wiadomość: „Co tutaj robisz? Żona w domu z obiadem czeka”.

– Ha… – mruknęła kobieta.

Zobaczyła, że nadchodzi drugi pracownik, pewnie Michał. Chciała już odejść, gdy jej uwagę przyciągnęło kolejne migotanie ekranu. Nowy napis brzmiał: „Uwierz w siebie. NAPRAWDĘ!”. A pod spodem był dopisek „JA JUŻ TO ZROBIŁEM”.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 12

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Jesteś wolny! Jesteś uwolniony”.

To było to, na co czekałem. Znak. Stało się. Wiem. Jestem teraz bezpieczny. Tak to poczułem i tak się stało. Oby to było przyczyną radości mojej i wszystkich bliskich mi osób.

Autor: Marek Jasiński

Lekkie krople deszczu – 49

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było samotną postać, siedzącą na pomoście nad rzeką.

Rybak, bo to on był tą postacią, zarzucił wędkę do wody i czekał na pierwszą rybę. Jeszcze nigdy nie łowił w czasie deszczu i postanowił spróbować.

Coś drgnęło, linka się napięła, a rybak chwilę później wyciągnął małego okonia. Skrzywił się na jego widok. Delikatnie odczepił z haczyka i wrzucił do rzeki ze słowami; „Wróć, jak urośniesz. A na razie przyślij tu swoich starszych i większych kuzynów”.

Drugi rybak, siedzący pod pomostem, patrzył na to z zazdrością, bo jak dotąd nie złowił żadnej ryby. Wyciągał z wody tylko pojedyncze kalosze i dziurawe opony.

Autor: Ewa Damentka