Na ekranie – 11

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Nie uciekaj, przybliż się do ludzi, słuchaj ich uważnie i wyławiaj to, co mądre. Odróżniaj przychylność od udawanej dobroci. Wykaż więcej energii”.

Autor: Felek

Czerwcowa noc – 48

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę.

Była tam również i ja. Do wianka włożyłam swoje sekretne marzenie. Sama nie wierzyłam, że może się spełnić, ale puściłam wianek na wodę, prosząc, by marzenie wyruszyło w świat i wróciło do mnie wtedy, gdy będę mogła go zrealizować.

Było to dawno temu. Zapomniałam o tym wianku i o tym marzeniu. Przez wiele lat nie poświęciłam im najmniejszej myśli. Teraz, od jakiegoś czasu, wspomnienie powraca. Śni mi się w nocy i przypomina o sobie w ciągu dnia. Widzę, jak puszczałam wianek na wodę. Ale zapomniałam, jakie marzenie do niego włożyłam.

Zaczęłam się zastanawiać – co to było za marzenie? Czego wtedy pragnęłam tak bardzo, że nie powiedziałam o tym nikomu, tylko włożyłam marzenie do wianka?

Odpowiedź przyszła niedawno. Marzenie wróciło, mocne, silne, głośne i zdecydowane. Teraz już mogę je spełnić. To niesamowite. Wreszcie mogę to zrobić i robię. Spełniam marzenie swojego serce, które puściłam przed laty. Już jestem gotowa.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 10

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis:

„Podziel się ze znajomymi swoim kłopotem. Pomogą. Wspólnie wymyślicie rozwiązanie. Nie jesteś sam. I nigdy nie będziesz sam, chyba że zdecydujesz inaczej”.

Mężczyzna patrzył na ekran ze zdumieniem. Był w kłopocie, poczuł przed chwilą, jak jego ciężar przygniata mu barki i pociemniało mu w oczach. A teraz ekran jego telefonu rozbłysł i wyświetlił niezwykły napis.

Ekran znowu zamigotał i pokazał kolejną wiadomość:

– „Co wybierasz, czy chcesz być sam?”

Odruchowo napisał – „nie”.

„No to do roboty” – przeczytał kolejną wiadomość na ekranie.

A pod tą wiadomością została wyświetlona lista nazwisk – rodziny, przyjaciół i znajomych.

Mężczyzna zaczął do nich dzwonić. Jeden telefon po drugim. Zgodnie z listą…

Pomogli.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Na ekranie – 9

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Przyroda poradzi sobie bez człowieka, ale człowiek bez przyrody nie”.

Autor: Adam

Czerwcowa noc – 47

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków, spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się podziwiać te czarowne chwile. Widać było też parę zakochanych z dwójką dzieci. Byli weseli i szczęśliwi.

Dzieci biegały brzegiem, próbując dogonić oddalające się wianki. Zakochani śmiali się, patrząc jak kolejny wianek znikał za zakrętem rzeki, a dzieci, niby rozzłoszczone, wybierały kolejny, żeby go dogonić.

Było bardzo romantycznie, a w powietrzu unosiła się magia czerwcowej nocy. Pachniało maciejką, a słowik zaczynał roztaczać swój błogi głos po okolicy.

Chłopak zapytał dziewczynę, czy była kiedyś tak szczęśliwa, jak on teraz. „Tak, teraz jestem” – odpowiedziała. Dzieci podbiegły do nich i rzuciły się im w objęcia, przekrzykując się nawzajem, że chcą co roku gonić wianki, i żeby obiecali im, że tak pięknie będzie już zawsze.

Autor: Wędrowny Grajek

Na ekranie – 8

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Próba kontaktu odrzucona. Przejdź na sterowanie ręczne”.

Napis ten wyświetlił się jednocześnie na wszystkich ekranach w Szkole Czarowania. Towarzyszył mu przenikliwy dźwięk. Z megafonów odezwał się Głos: „Babciu Jago, Merlinie, przyjdźcie do Sterowni. Sprawa pilna. Komunikat dla pozostałych osób – wróćcie do swoich zajęć, ale przebywajcie blisko ekranów i megafonów. Możliwe, że ktoś z was będzie potrzebny”.

Gdy uczniowie i nauczyciele wrócili do klas, Babcia Jaga i Merlin skorzystali z sekretnego przejścia i bardzo szybko znaleźli się w Sterowni. Wielki ekran migotał. Głos dwoił się i troił wpisując sekwencje kodów, wciskając przyciski i przesuwając różne dźwignie. Po chwili trzeszczenie ustało, obraz ustabilizował się, a na ekranie zobaczyli twarz Jenczy. Spojrzała na nich i powiedziała:

– Dzień dobry Głosie. Babciu Jago, Merlinie, miło was poznać. Kontaktuję się z wami, bo tracimy połączenie z naszym wysłannikiem.

– Jenczy, przecież znamy się od wielu miesięcy – powiedział zdziwiony Merlin.

– Jest z wami mój hologram. Tracimy z nią kontakt. Poza tym zaniepokoiły mnie ostatnie sygnały, jakie dostałam od Duszki.

– Nadal nie rozumiem – mruknął Merlin.

Babcia Jaga zmarszczyła brwi i uważnie przyglądała się Jenczy.

– Myślałam, że sama przeszłaś – powiedziała z namysłem.

– Nasz Głos uznał, że to naruszy równowagę. Nie można mieszać światów. Wasz Głos się z nim zgodził.

– To prawda – odezwał się Głos – przejście do nas prawdziwej Jenczy byłoby zbyt ryzykowne dla obydwu światów.

– Duszka też jest hologramem? – spytała Babcia Jaga.

– Nie, Duszka pochodzi z waszego świata. Nie wiem, co się z nią dzieje, zaczyna gasnąć.

Głos z namysłem odpowiedział:

– Merlinek ją zastraszył i od tego czasu Duszka ciemnieje, gdy w jej pobliżu znajduje się kilka osób lub choć jedna z nich. Mam na myśli Merlinka, Jęczyduszkę, Altruistkę, Jęczyduszę i Złotą Rybkę.

– Mam dla niej lekarstwo. Nasz Głos powiedział, że jest bezpieczne. Głosie, sprawdź proszę, czy dla twojego świata to również będzie dobre rozwiązanie.

– Już się z nim łączę – powiedział Głos i zamilkł. Znieruchomiał i zapatrzył się w dal.

– Łączy się telepatycznie – mruknął Merlin – Nie wiedziałem, że to działa między światami.

– Jak widać dla Głosu nie ma granic. Dla Brzozowej Bajdulki również. Zaraz was odwiedzi – skomentowała Jenczy, po czym spojrzała poważnie na Babcię Jagę i dodała:

– Mój hologram przestał się ze mną łączyć i przestał pobierać ode mnie energię. Może to oznaczać, że się psuje i trzeba go naprawić. Ale też może oznaczać, że spełnił swoją misję i zniknie lub zamieni się w żywego człowieka. To by oznaczało, że Jęczydusza zdrowieje. Wtedy nasze światy się znowu rozdzielą. Chciałabym zobaczyć waszą Jenczy i z nią porozmawiać, żeby ustalić, co konkretnie się dzieje.

– Dobrze, zaraz ją zawołam – Głos ocknął się z letargu i dodał:

– Powiedziałem jej, żeby sprowadziła ze sobą również Duszkę, Jęczyduszę, Jęczyduszkę i Merlinka.

– Wyjdę po nich – powiedział Merlin.

Babcia Jaga i Jenczy przyglądały się sobie z zaciekawieniem i sympatią. Jenczy westchnęła i powiedziała:

– Brakuje nam ciebie, Babciu Jago. W moim świecie to ja zarządzam Szkołą Czarowania. Nasza Jagoda bardzo cierpi, a Baba Jaga szaleje i niszczy, nie patrząc – sojusznik, czy przyjaciel. Zapiekła się w swojej złości.

Głos dodał:

– Jago, wspólnie z moim kolegą ze świata Jenczy uważamy, że na razie nie możesz ich odwiedzić. Nawet wysłanie twojego hologramu byłoby teraz zbyt niebezpieczne.

– Trudno, poczekamy – z żalem westchnęła Babcia Jaga.

– Mam nadzieję, że kiedyś to będzie możliwe – zgodził się Głos. Potem znieruchomiał, jakby się w coś wsłuchiwał. Po chwili powiedział:

– Przygotujcie się, Merlin i nasi goście już się zbliżają.

Autor: Archiwista SC

Na ekranie – 7

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „TO TWOJA WINA”.

Napis odczytała mała dziewczynka, zaraz po tym, jak była świadkiem uderzenia małego, kolorowego ptaszka o betonowy chodnik. Zderzenie z chodnikiem było śmiertelne. Wydarzenie to, połączone z napisem na ekranie, również zabiło w dziewczynce poczucie dziecięcej niewinności.

Nikomu nie opowiedziała, co ją spotkało. Rosła w przeświadczeniu odegrania złej roli w tym zdarzeniu, co rzutowało na wszystko, co robiła w życiu. Stąpała twardo po ziemi, ze zwieszoną głową. Bała się oderwać od ziemi, dlatego żeby nie spaść na nią z powrotem, jak ptak, który przecież miał skrzydła, a jednak się roztrzaskał. Bała się też podnieść wyżej głowę, żeby nie być świadkiem spadania kolejnego ptaszka, a właściwie w jej przekonaniu, żeby nie spowodować jego wypadku.

Przyszedł moment, kiedy była już tak przygnieciona niesieniem swojego ciężaru, że zdecydowała jednak podnieść głowę, a nogi zwiesić swobodnie z huśtawki. Zobaczyła wtedy koronę drzewa, a w niej ptasią rodzinę. Ptasi rodzice wypychali z gniazda swoje młode, a te szybowały po błękitnym niebie. Widok był wspaniały. Niektóre spadały, na szczęście na miękką trawę i wdrapywały się na drzewo, żeby spróbować dalej pofruwać. Dziewczynka zobaczyła ekran z napisem; „JESTEŚ WOLNA”. Była szczęśliwa.

Autor: Wędrowny Grajek

Na ekranie – 6

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „A co mi tam!”.

Mała Hania w czystej sukieneczce, czystymi łapkami nacisnęła na klawiaturze przycisk „Enter” i pobiegła do okna. Szybko przeskoczyła przez parapet, postawiwszy nogę na podmurówce po drugiej stronie okna, i za chwilę już była w ogrodzie. Znajomą ścieżką pobiegła do brzózki, która jak zwykle drobnymi listkami wygrywała swoją codzienną, radosną melodię.

Kilka puknięć w korę i po chwili mała dziewczynka już siedziała w wygodnym fotelu z miseczką mlecznej, pysznej czekolady i długą koktajlową łyżeczką w dłoni. „Pycha” – pomyślała, kosztując ze smakiem. Zjadła jedną łyżeczkę czekolady. Rozsiadła się z fotelu i zasnęła. Wcale nie miała ochoty na więcej.

Duża Hanka oczywiście wypatrzyła małą Haneczkę w fotelu, z łyżeczką czekolady w ręce i rozkosznym uśmiechem na twarzy.

„A co mi tam!” – krzyknęła duża Hanka i pobiegła do kuchni. Włączyła ulubiony ekspres do kawy i zrobiła sobie filiżankę. Najpierw oczywiście wzięła największy kubek, ale stwierdziła po chwili, że aż na tyle to wcale nie ma ochoty. Mała zgrabna filiżaneczka – to jest to, co dużym Hankom wystarczy. Wcale nie miała ochoty na więcej. Siadła w fotelu i pomyślała ciepło o małej, czekoladowej Haneczce. Była szczęśliwa, bo tej małej też jest dobrze w jej tajemniczej, czekoladowej komnacie.

Autor: Hania

Na ekranie – 5

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „PUK PUK”.

– Kto tam – odruchowo zapytał.

– To JA – wyświetliła się odpowiedź.

– Jak to „JA”? Kim jesteś?

– Nie wiem. Wiem, że jestem JA.

– A czego chcesz?

– Pogadać. Nudzi mi się, a ty siedzisz przed monitorem i długo nic nie pisałeś.

– Bo nie wiem, co napisać.

– A co chcesz napisać?

– Chciałem wysłać wiadomość do swojej dziewczyny,

– To napisz i wyślij.

– Ale nie wiem jak. Pokłóciliśmy się i nie wiem, jak zacząć.

– Chcesz z nią zerwać?

– Nie.

– To czemu nie piszesz?

– Duma mi nie pozwala.

– A Duma też jest twoją dziewczyną?

– Chyba żartujesz, duma to moja cecha.

– Jest dla ciebie ważniejsza niż dziewczyna?

Mężczyzna zamyślił się i po chwili odpowiedział:

– Chyba nie.

– No to powodzenia – napisał JA i się rozłączył.

Rozbawiony mężczyzna szybko napisał i wysłał e-maila do swojej dziewczyny. Już w trakcie jego wysyłania zauważył migocącą ikonkę, wskazującą, że otrzymał nową wiadomość. Wysłała ją jego dziewczyna. Treść tej wiadomości była zaskakująca: „Kochanie, przepraszam. Przez swoją głupotę i dumę byłam gotowa zniszczyć nasz związek. Na szczęście oprzytomniałam. Rozum wrócił mi dzięki komputerowi, który się zepsuł i zaczął wyświetlać dziwne komunikaty. Może opowiem ci, jak zechcesz posłuchać. Nie wiem, czy mi uwierzysz!”.

„Nie wiem, może uwierzę. Ale czy ty uwierzysz mnie?” – pomyślał mężczyzna i sięgnął po telefon, żeby zadzwonić i umówić się z dziewczyną w ich ulubionej knajpce.

Autor: Młody Adept

Na ekranie – 4

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zdałaś egzamin”, a zaraz kolejny: „Zostałaś zakwalifikowana do następnej klasy. Zajęcia rozpoczną się za chwilę, Wypatruj znaków. Pierwszy test polega na tym, żebyś odnalazła swoją klasę i nauczyciela”.

Starsza pani, która dopiero co oswajała się z komputerem i internetem, zdziwiona patrzyła na wyświetlające się komunikaty. „Co za egzamin?” – pomyślała – „co za następna klasa? Jakie nauki mam rozpocząć, skoro teraz bliżej mi już do śmierci niż dalszego życia…”. Te napisy jednak rozbudziły jej ciekawość. Usiadła więc wygodniej w fotelu, zamknęła oczy i rozluźniła się. Pozwoliła, żeby myśli poszybowały jak ptaki. Oczyma wyobraźni zobaczyła jasną polanę, pełną jasnych postaci. Jedna z nich przemówiła: „Nie tak szybko! Jeszcze masz dużo rzeczy do zrobienia na Ziemi. Zostaniesz tu dłużej niż myślałaś. Spisuj swoje wspomnienia i namawiaj znajomych i nieznajomych, by robili to samo. Pomagaj im w spisywaniu ich wspomnień – i młodym, i starym…” Kobieta poczuła spokój i lekkość. Otworzyła oczy i zobaczyła, że na ekranie wyświetliła się nowa wiadomość: „Test zdany, nauka rozpoczęta. Nowe wskazówki będą podawane w miarę potrzeby”.

Autor: Jagoda