Na ekranie – 3

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „WYBACZ SOBIE I CIESZ SIĘ ŻYCIEM”.

Kobietę zadziwił SMS, który przyszedł z nieznanego jej numeru.

Odpisała – „Nie rozumiem, a tak w ogóle, to z kim rozmawiam?”

Szybko nadeszła odpowiedź: „DARUJ SOBIE WSZELKIE PRZEWINIENIA, nawet te, których nie pamiętasz. CIESZ się życiem i swoimi możliwościami”, podpisana: „Ty za dwadzieścia lat”.

Napisała – „To jakiś żart”.

Odpowiedź – „Nie. Ja już to zrobiłam. Ty możesz być mądrzejsza ode mnie. Wcześniej poczujesz ulgę i zaczniesz żyć”.

Odpisała: „?????”.

Ekran znowu zamigotał i ponownie zobaczyła przesuwające się ciągi liter, cyfr i kropeczek. Po chwili na ekranie pojawiła się wiadomość: „Połączenie z przyszłością zostało przerwane”.

Autor: Jęczyduszka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 38

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że w tym momencie pozostali ludzie zniknęli.

Dziewczyna nie podejrzewała siebie o jakieś tajemne moce, ale przebywanie sam na sam z królem było bardzo przyjemne. To nobilitujące zdarzenie wywołało w niej chęć przeprowadzenia długiej pogawędki. Gdy uzyskała od króla pozytywną odpowiedź na pytanie, czy chce z nią rozmawiać, zamarła.

Miała w głowie tyle pytań, ale nie potrafiła ich sformułować. W tej sytuacji król się życzliwie uśmiechnął, ogarnął ją dobrotliwym spojrzeniem i oddalił się niespiesznie.

Teraz dopiero dziewczyna naprawdę się obudziła. Zapytała samą siebie o to, jak ma panować nad zachwytem i na ile brać udział w działaniach, które warunkują jej przyszłość.

Autor: Adam

Na ekranie – 2

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ENERGIA”.

Był to początek czegoś wielkiego. Trzeba sobie uzmysłowić, że dobrą energię mogą mieć miejsca, w których niegdyś byliśmy lub bywaliśmy. Poza tym energię także mogą podarować nam życzliwe osoby.

Na pewno przyroda jest dobrym źródłem energii. Jest wiele gatunków roślin i zwierząt, ale też są różne cykle, m.in. pory roku. Przyroda dopasowuje się do ogólnego stanu zapotrzebowania. Dobrze jest mieć właściwy ogląd rzeczy. Trzeba zatem patrzeć na szczegóły odbywających się procesów, ale i na większą całość.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 55

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o schronisku górskim, które troszczyło się o swoich gości.

Leżało ono z dala od autostrad i szos. Nie można było do niego dopłynąć łódką, ani dojechać samochodem, wozem konnym lub rowerem. Trzeba było do niego dojść pieszo i samemu nieść własny plecak. Nawet, jeśli ktoś chciał dolecieć samolotem, to musiał lądować na odległej łączce.

Okolica była cicha i spokojna, szemrały strumyki, szeleściły drzewa… Zwierzęta ciekawie popatrywały na nielicznych turystów, którzy tu docierali.

Wieczorem wszyscy goście zbierali się we wspólnej sali. Czasami były to dwie osoby, czasem, pięć, sześć, osiem lub nawet kilkanaście. Bywało gwarno i wesoło. Ogień wesoło płonął na kominku, a ludziom rozwiązywały się języki. Opowiadali, opowiadali, opowiadali… Gawęda szła za gawędą, i w jakiś dziwny sposób, każdy z gości był uważnie wysłuchiwany, gdy dzielił się swoją opowieścią.

Rano większość wracała do swoich domów. Inni zostawali, by odbyć krótkie wycieczki po okolicy, i wieczór znów spędzić we wspólnej sali, w miłym towarzystwie.

Mimo, że każdy z gości wyruszał w powrotną drogę z tym samym plecakiem, z którym przybył, to większości ludzi wydawało się, że ich plecaki stały się dużo lżejsze.

Większość też wraca, by ponownie poczuć atmosferę schroniska i wspólnych rozmów. W końcu warto pamiętać o przyjaciołach, a schronisko troszczy się o wszystkich. Jest przyjacielem każdego ze swoich gości. I coraz więcej ludzi do niego zagląda.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Na ekranie – 1

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Zamknij przeszłość” . Pod tym napisem wyświetlił się kolejny: „Pozwól, żeby przeminęła. Zajmij się swoim dorosłym życiem i dorosłymi możliwościami. Już dawno nie jesteś dzieckiem. Uwierz w to. Jako dorosła osoba masz dorosłe możliwości: WIESZ, UMIESZ, POTRAFISZ”.

Autor: Ewa Damentka

Lekkie krople deszczu – 48

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było kąpiące się w kałuży wróble. Dokładnie dwa. Obserwując, można było mieć wątpliwości, co do sensu zabiegu, bo krople wody spływały po skrzydełkach, jak po wosku. Wróble kąpały się przez krótki czas i odleciały. Później przyleciały dwa następne.

Autor: Adam

Księżyc wyszedł zza chmur – 34

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Postać wykonywała jakieś dziwne ruchy, tak jakby tańczyła, i wydawała dzikie okrzyki radości.

Był to współwłaściciel zamku. Kupił go jakiś czas temu wspólnie z żoną, bo chcieli mieć swoją własną, porządną siedzibę rodową. Żyli w nim zgodnie i do szczęścia potrzebowali tylko dziecka, a najlepiej kilkorga dzieci.

Właśnie tej nocy narodził się ich pierworodny syn. Mąż uczestniczył w porodzie żony i pod czujnym okiem położnej odciął pępowinę. Żona i syn zasnęli. Byli pod dobrą opieką. A ojciec poszedł na górę, by na zamkowych murach odtańczyć swój taniec radości. Gdy trochę się zmęczył, przestał tańczyć i rozglądał się po okolicy. Patrzył, tak jakby widział ją pierwszy raz.

Bo też pierwszy raz spoglądał na nią okiem ojca, który chce swojemu synowi podarować cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 33

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Cień pojawiał się i znikał. Było to bardzo czarodziejskie, jak gdyby za dotknięciem zaczarowanej różdżki…

Wszystko działo się bardzo szybko, gdy nagle błysk gwiazdy z nieba ukazał drogę tej postaci. Już wiedziała, dokąd zmierza i gdzie jest jej miejsce we wszechświecie.

Autor: Patisonek

Księżyc wyszedł zza chmur – 32

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach…

Postać wyglądała co najmniej zaskakująco. Obserwator pewnie spodziewałby się człowieka lub zjawy. A tymczasem, po zamkowych murach dostojnie chodził bocian i uważnie rozglądał się po okolicy.

Bocian był bardzo stary i bardzo doświadczony. W swoim życiu przyniósł już wiele dzieci, które zostawiał u czekających na nie rodziców. Prawdę mówiąc, wszyscy mieszkańcy zamku i okolicznych wiosek byli jego podopiecznymi, od nowo narodzonych niemowląt po bezzębne staruszki.

Sędziwy bocian miał jedną zasadę, której trzymał się całe życie. Przynosił tylko te dzieci, które były chciane, wyczekiwane i kochane, zanim jeszcze pojawiły się na świecie. Teraz, spacerując po zamkowych murach, doglądał ich snu.

Przystanął i uważnie popatrzył na jeden z domów, leżących u podnóża zamku. Wyczuwał w nim coś niepokojącego. Chwilę nasłuchiwał uważnie i już wiedział – mężczyzna, pięćdziesiąt cztery lata, mąż, ojciec, porządny człowiek – męczył się we śnie. Bocian zrozumiał, że męczył się również w życiu. Mężczyzna ten zapomniał, że jest kochany. Zapomniał, że był wyczekiwanym dzieckiem, z miłością i radością powitanym przez swoich rodziców. Był altruistą i całe życie pomagał innym, zapominając o sobie samym. Teraz męczyły go troski, koszmary senne i poczucie samotności.

Bocian rozluźnił się i zaczął promieniować jasnym światłem – jakby zamienił się w słońce. Wysyłał mężczyźnie fale wszechogarniającej miłości i przesłanie: „Jesteś ważny. Jesteś potrzebny. Jesteś chciany i kochany. Ważne jest to, co robisz dla ludzi i świata”. I powtórnie: „Jesteś ważny – miłość cię chroni”.

Trwało to chwilę. Światło bociana zaczęło przygasać i świetlista chmura opadła na zamek i okoliczne wioski. Przesłanie dotarło do mężczyzny, którego oddech się wyrównał, a sen stał się lżejszy. Dotarło również do wszystkich pozostałych mieszkańców zamku i okolicy.

Następnej nocy stary bocian – strażnik ich snów – znowu pojawi się na zamkowych murach, tak jak to robi już od dwustu, a może nawet trzystu lat.

Autor: Ewa Damentka

Lekkie krople deszczu – 47

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było długi pas startowy. Okno wieży kontroli lotów było lekko pokropelkowane. W przylotach i odlotach samolotów panował jednak porządek. Samoloty startowały i lądowały o określonych porach, a nad wszystkim czuwała nowoczesna technika i doświadczone osoby.

Autor: Adam