Morskie fale – 3

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży świeciło gorące słońce i dawało energię żyjącym tam istotom. Dzięki temu miały one siłę i ochotę wsiąść czasem do łódki i płynąć do sąsiednich wysepek lub na stały ląd.

Były to przeważnie bardzo miłe podróże. Kiedy zdarzył się jednak wyjątek i zmierzyć się trzeba było z jakimiś trudnościami i przykrościami, powrót na rajską plażę był tak cudowny, jak ona sama.

Wyspa karmiła miłością swoich mieszkańców. Dawała wsparcie i bezpieczeństwo. Czasem śmiała się do łez ze swoimi dziećmi.

Była wyjątkowa. Mieszkańcy innych wysp i lądów dzięki niej wierzyli, że jest to możliwe, żeby stworzyć rajską wyspę lub ląd w swoim własnym świecie.

Autor: Wędrowny Grajek

Morskie fale – 2

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży rosły zielone palmy. Dalej był las i kilka chat zrobionych z liści i gałęzi. Na wyspie zawsze było ciepło. Mieszkały tam małe zwierzęta i, o dziwo, ludzie. Wyspa leżała na szlaku handlowym, więc nie było problemu z jej zaopatrzeniem w potrzebne rzeczy. Miało to miejsce raz na jakiś czas, ale dawało możliwość stałego przebywania tam ludzi.

Na wyspę przybywali majętni ludzie, którzy chcieli oderwać się od świata. Wielu z nich było już wszędzie, ale wyspa była czymś wyjątkowym. Pobyt na niej, choć bardzo kosztowny, był rajem dla duszy, ciała i umysłu.

Autor: Adam

Morskie fale – 1

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wylądował kosmita, oddelegowany do tego celu przez dowództwo całej armii kosmicznych najeźdźców, którzy chcieli podbić naszą planetę. Na podstawie wcześniejszych obserwacji wywnioskowali, że ludzie mogą im w tym przeszkodzić, więc wybrali odludną i bezludną wysepkę, żeby spokojnie uruchomić procedurę inwazyjną i dokonać skutecznego podboju Ziemi i wszystkich jej mieszkańców.

Kosmita wysiadł ze swego statku i z triumfem rozglądał się po plaży. Jego towarzysze przyglądali się temu uważnie, obserwując wielkie ekrany w swoich dużych i małych statkach orbitujących dookoła Ziemi. Kosmita zaczął rozkładać sprzęt, potrzebny do uruchomienia procedury inwazyjnej. Nawet nie zauważył, że na oceanie utworzyła się wielka fala, która zmierzała w kierunku wyspy. Jego towarzysze również tego nie zauważyli, bo wszyscy byli skupieni na procedurze rozstawiania sprzętu i odpowiedniego łączenia ze sobą wszystkich jego elementów.

Tymczasem fala przybyła do wyspy i ją zalała. Po prostu przykryła całą wyspę i płynąc dalej, uniosła ze sobą wszystko, co na wyspie się znajdowało. Kosmita oraz jego statek i cały rozstawiany sprzęt zniknęli w otchłani oceanu.

Zaskoczeni kosmici długo milczeli. Potem jeszcze dłużej naradzali się ze sobą. Wreszcie zdecydowali, że nie opłaca się im podbijać planety, która sama skutecznie broni swoich mieszkańców. Polecieli więc w kosmos, szukać innej planety, która by im odpowiadała. A tymczasem morskie fale znowu leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu…

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 28

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często tam siadałam, rozmyślałam lub czytałam. Srebrzysto-zielone listki wierzby muskały kartki książki, jakby wierzba czytała razem ze mną.

Gdy wyjechałam do wielkiego miasta, ławeczka razem z wierzbą zostały w parku. Zostały, bo tak się składa, że parki i wierzby nie podróżują. Więc ławeczka też została z nimi. Ale ja ciągle je pamiętam i – jeśli chcę się zrelaksować – wyobrażam sobie, że siadam na ławeczce i czytam książkę lub oglądam delikatny taniec gałązek i listów wierzby.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 27

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często w parku było gwarno. Bawiące się i biegające dzieci, często pogłos pobliskiego amfiteatru. Już od samego rana w ciepłych miesiącach na alejkach pojawiali się rowerzyści.

Każdy ma swoje zajęcia, hobby, może nawet pasję. Przebywanie w tym pięknym parku dopełniało radości życia, przywoływało dobre refleksje.

Autor: Adam

Mała ławeczka – 26

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często niektórzy przechodnie płakali razem z nią. A kaczka dziwaczka stanęła i zaczęła się dziwić.

Dinozaury żarły kwiatki i jeden z nich postanowił pożreć wierzbę. Na szczęście nie mógł tego zrobić, bo po drodze pogubił wszystkie zęby. Może zadziałały jakieś czary-mary?

Autor: Bubulubu

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 31

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że Król rozejrzał się po sali, wydawało się, że popatrzył na nią dłużej i faktycznie, tak było. Podszedł do niej i spojrzał jej w oczy. Nic nie mówiąc, podał jej swoją dłoń, silną męską, a gdy jej malutka rączka ubrana w białą jedwabną rękawiczkę znalazła się w tej cudownej dłoni, poruszyła się ona. Prowadził ją w stronę dostojników i tronu.

Kobieta ponownie, leniwie przeciągnęła się w łóżku z odczuwalną wielką przyjemnością, przeczesała przetłuszczone włosy zadbaną dłonią z pomalowanymi na czarno paznokciami i powiedziała rozmarzona – „K..a, ale fajnie było w tym śnie i byłam tam cała ja, jak żywa”.

Autor: Janusz Nitkiewicz

Mała ławeczka – 25

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na drzewie przesiadywały śpiewające ptaki, a na ławeczce odpoczywali spacerowicze. Przychodziły dzieci z rodzicami, osoby z psami i kotami, studenci i zakochani.

Miejsce było tak urokliwe, iż większość spacerowiczów myślała o tym, że z chęcią tu wróci.

Dużą atrakcją był widok i szum wodospadu, który można było oglądać i słuchać, siedząc na ławeczce.

„To dobre miejsce do odpoczynku i regeneracji” – powiedział starszy pan studentom, którzy przyszli do parku, by odpocząć.

Autor: Adam

Polną drogą – 46

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył króla, który siedział na przydrożnym kamieniu i wyciągał do wędrowca żebraczą miseczkę, mamrocząc, że prosi o wsparcie.

Wędrowiec aż przystanął zdumiony. Król miał na sobie paradny królewski strój, płaszcz obszyty gronostajami i koronę na głowie.

Otaczali go dworzanie, którzy próbowali zwrócić na siebie jego uwagę. Król ich ignorował. Gdy zaciągnęli go do karety, król wysiadł z niej drugimi drzwiami i znowu podszedł do wędrowca z prośbą o wsparcie.

Wędrowiec nie mógł uwierzyć własnym oczom. Zamknął je więc i mocno zacisnął powieki. Gdy otworzył oczy, król nadal żebrał. Wędrowiec znowu zamknął oczy. Kiedy otworzył je ponownie, zaskoczony zobaczył, że zniknął król, a razem z nim kareta i dworzanie. Miał przed sobą tylko polną drogę, sielski pejzaż… Usłyszał cykanie świerszczy i kumkanie żab. Poczuł wilgoć rzeczki płynącej nieopodal…

Trochę zmieszany Wędrowiec usiadł na przydrożnym kamieniu i zaczął się zastanawiać, co dla niego znaczy obraz, który przed chwilą zobaczył?

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 24

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadały na niej mama z małą córeczką. Córeczka przytulała się do mamy i przyglądała się kolorowym obrazkom w wielkiej księdze bajek. Mama opowiadała bajki zawarte w tej książce. Nawet nie musiała ich czytać, bo znała je na pamięć, a w razie potrzeby modyfikowała je, by pomóc córeczce. Ilustracje za to były żywe i zmieniały się razem z opowieściami. Mała dziewczynka siedziała bezpiecznie przytulona do mamy i przyglądała się ilustracjom. Wierzba zasłaniała je szczelnie, więc nikt postronny nie wiedział, że czasami córeczka znikała – wchodziła do ilustracji i w bajkowym świecie przeżywała bajkowe przygody.

Co więcej – nikt nie widział, że bardzo często towarzyszyła jej mama i razem wchodziły w bajkowy świat. A wierzba, ławeczka i okoliczne wróble pilnowały, by za każdym razem wracały bezpiecznie do parku, na ławeczkę pod wielką, płaczącą wierzbą.

Autor: Ewa Damentka