Kobieta leniwie przeciągnęła się – 14

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że król ma nie tylko piękny tembr głosu, ale również jest bardzo przystojnym młodym mężczyzną, pełnym osobistego uroku. Patrzył na wszystkich przyjaznym wzrokiem i uśmiechał się. W tej chwili zakochała się w nim i zupełnie jak w bajce pomyślała, jak to byłoby cudownie, żeby król zwrócił na nią szczególną uwagę i również zapragnął poznać ją bliżej. Wyobraźnia jej podpowiadała, że będą razem i będą bardzo szczęśliwi, a z biegiem czasu pojawią się również dzieci i będą najcudowniejszą rodziną na świecie.

Autor: Alicja

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 13

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła żabę, która siedziała na pięknej poduszce, trzymanej z szacunkiem przez lokaja. Ludzie kłaniali się żabie. Panie rumieniły się i przysuwały bliżej poduszki, a żaba zapytała – „która z was mnie dzisiaj pocałuje?”

„Brrrrrrr” – ze wstrętem otrząsnęła się kobieta i z wrażenia obudziła się. Popatrzyła czule na swojego męża, którego znała od kilkudziesięciu lat i pomyślała – „Ty przynajmniej nie jesteś żabą. Przystojniak z ciebie”. Po czym zanurzyła się znowu we śnie i śniło się jej, że całą noc przetańczyła z własnym mężem, który miał na głowie królewską koronę.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 12

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła postawnego mężczyznę, pięknie ubranego, spoglądającego na wszystkich przybyłych. Król skłonił się, witając gości i dał znak orkiestrze. Orkiestra zagrała powitalny hymn, a potem, na znak dyrygenta – melodię do tańca.

Król podszedł do królowej i zaprosił do pierwszego tańca. Po pierwszym tańcu nastąpiły kolejne, które tańczyli już wszyscy.

Autor: Zosia S

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 11

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego ojca, który patrzył na nią i uśmiechał się serdecznie…

Rozbudzona kobieta przypomniała sobie ten uśmiech i dobre oczy ojca, patrzące na nią z sympatią. „Dla taty jestem królewną” – pomyślała – „więc może powinnam uwierzyć, że rzeczywiście tak jest?” – Zamyśliła się – „Zgoda, jestem królewną, a nawet królową i zaczynam się zachowywać jak dobra królowa. Będę dbała o siebie i swoje królestwo.” Przyszło jej na myśl, by podzielić się tym postanowieniem z najbliższymi, ale szybko tę myśl odsunęła – „To będzie moja tajemnica. Prawdziwe królowe nie mówią wszystkiego. Robią i mówią to, co wypada robić i mówić”. Wstała z łóżka i rozpoczęła nowy dzień.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 10

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego męża.

Podszedł do niej, złożył ceremonialny ukłon i zaprosił do tańca. Adorował ją cały czas, a olbrzymi szacunek okazywali jej również dworzanie, uważni na każdy gest monarchy. Czuła, że bal został wydany na jej cześć. Bawiła się znakomicie. Goście również…

Kobieta uśmiechnęła się, bo mimo przebudzenia, nadal czuła ten dreszczyk emocji i radość z bycia adorowaną przez króla. Spojrzała na śpiącego obok niej męża. „Dziękuję kochanie” – pomyślała.

Potem zobaczyła, że budzik zadzwoni dopiero za godzinę, więc zamknęła oczy i wróciła do swojego snu.

dla Bożenki napisała Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 9

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że tuż za nim idzie dworzanin i niesie coś w ręku. Wszyscy patrzyli z zaciekawieniem, co to takiego. Zobaczyli dwa medale, leżące na pięknej poduszce.

Król zatrzymał się, wziął głęboki oddech i powiedział dostojnym głosem:

– Dziś nadszedł dzień, w którym chciałem, w obecności całego dworu, wręczyć medal pewnemu małżeństwu, które przeżyło ze sobą wiele lat, będąc dla całego królestwa wspaniałym przykładem współpracy, wzajemnego szacunku i miłości małżeńskiej.

Król wziął od dworzanina jeden z medali i podszedł do kobiety. Dopiero w tej chwili kobieta zauważyła męża, stojącego obok niej. Wzięli się za ręce. Gdy król odznaczył ją medalem, pogładziła męża po siwej czuprynie i podziękowała za wspólnie spędzone lata. Po chwili król wręczył medal jej mężowi.

Wszyscy wiwatowali na ich cześć. Zabawa trwała do białego rana.

dla Bożenki napisała Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 8

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że tuż za nim stoi Urodzinowa Wróżka i uśmiecha się do niej życzliwie.

Król uśmiechnął się do kobiety i powiedział – „idź za nią”, wskazując gestem dłoni na wróżkę. Zdziwiona kobieta dygnęła przed królem i podeszła do wróżki. Razem wyszły z pałacu, przeszły przez dziedziniec i boczną furtką weszły do lasu. O dziwo, las nie był ciemny. Rozświetlały go świetliki, które wirowały w powietrzu w takt muzyki, dopływającej z pałacu.

– Czego pragniesz? – zapytała Urodzinowa Wróżka.

– Chyba niczego. Cieszę się, że cię widzę – odpowiedziała kobieta.

Zapadła cisza. Obydwie przyglądały się sobie z sympatią.

– Może jednak cię o coś poproszę. Czy mogłabyś pomóc moim przyjaciołom? – kobieta dodała po chwili namysłu.

– A tobie? Czy ty nie potrzebujesz pomocy?

Gdy w oczach kobiety zalśniły łzy, wróżka łagodnie powiedziała:

– Nie musisz nic mówić. Wiem, co cię martwi. Znam twoje troski i dzisiaj mam dla ciebie prezent. Król o to poprosił.

– Król?

– Tak. Nie mogę pomagać nieproszona, a ty zawsze prosisz o innych, a nie o siebie. Więc powiedziałam o tym królowi.

– Królowi?

– Tak. Wysłuchał mnie uważnie i poprosił, bym spełniła życzenia twojego Serca. Żebym pomogła ci zrealizować to, o czym marzy twoje Serce.

– Naprawdę? To niemożliwe! Nigdy mi się to nie udało – z żalem powiedziała kobieta.

– Daj mi szansę – uśmiechnęła się Urodzinowa Wróżka – stań na środku polanki.

Gdy kobieta posłusznie wykonała polecenie, wróżka wydała następne:

– Zamknij oczy i rozluźnij się.

Kobieta zamknęła oczy i zaczęła wolno oddychać. Poczuła się lekko, jakby trochę uniosła się w górę. Wróżka klasnęła w dłonie i wtedy świetliki, ćmy i kolorowe motyle otoczyły kobietę i tańczyły wokół niej. Z nieba spłynął jasny promień. Najpierw otulił ją światłem, a następnie wniknął do jej głowy, serca i brzucha. Potem rozjaśnił od wewnątrz całe jej ciało. Kobieta poczuła, że płacze. Z jej oczu płynęły łzy ulgi i wdzięczności. Czuła olbrzymią ulgę, choć nie była świadoma, że z jej serca wysuwają się miecze i noże, które były tam wbite – niektóre dawno temu – a żelazny łańcuch, który krępował i ranił jej ciało, rozluźnił się i spłynął na ziemię.

– Czas na zmianę – powiedziała Urodzinowa Wróżka – marzenia twojego Serca zaczynają się spełniać, a dodatkowo, odtąd ludzie będą z radością dawać ci to, co ty sama im dajesz – czyli miłość i wdzięczność.

Kobieta poczuła, że zasypia…

Obudziła się we własnym łóżku ze wspomnieniem miłego snu. Nie wiedziała, że wciąż promienieje i że dary wróżki ciągle działają. Co więcej, że będą działać do końca świata, a może i dłużej… bo takie właśnie było życzenie króla.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Kolorowe fajerwerki – 31

Kolorowe fajerwerki pięknie przyozdabiały nocne, zimowe niebo. Żegnały przemijający Stary Rok i witały Nowy, który właśnie nadszedł, a wraz z nim, z wybiciem ostatniego uderzenia zamkowego zegara, na niebie pojawiła się kula światła, szybko zbliżająca się do Ziemi, w stronę zamku i placu, na którym bawiły się setki ludzi.

Strzelały korki od szampana i wszyscy, znajomi i nieznajomi, składali sobie życzenia. Niektórzy z nich spojrzeli w niebo i zobaczyli, jak świetlista kula zamieniła się w coś dużego i dziwnie znajomego. Na niebie pędził zaprzęg reniferów, ciągnąc sanie, w których rozpierał się Święty Mikołaj, z wielkim brzuchem i wielkim workiem wypełnionym pakunkami.

– Huhuhu – rozległo się dźwięcznie i głośno – kto z was miał przez cały rok miłość w swoim sercu, był uprzejmy, życzliwy i nikogo nie skrzywdził – niech łapie te paczki.

– Hurra – krzyknęli ludzie i wyciągnęli dłonie.

– Ale – ciągnął dalej Mikołaj – kto był złośliwy i niegrzeczny, kłamał i zdradzał swoich bliskich oraz czynił zło innym ludziom, niech nie waży się podnieść rąk do góry, bo mu skamienieją na zawsze.

Na placu zapadła cisza i tylko małe dzieci, śmiejąc się radośnie, wyciągnęły rączki po spadające z nieba prezenty.

Autorka: Ela S

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 7

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła… siebie.

Zupełnie nie rozumiała, co się dzieje.

Oszołomiona obserwowała, jak ona sama – jako król – siada na tronie i dostojnie rusza ręką w stronę ludzi, aby podnieśli głowy. Tłum wyraźnie darzył szacunkiem swojego władcę. Nie wytrzymała i krzyknęła:

– Przestańcie, przecież to ja!

Zdawało się, że nikt nie usłyszał jej głosu. Tylko jedna z dam dworu podeszła do niej i powiedziała:

– Tak, to ty. My wiemy.

Autor: Wędrowny Grajek

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 6

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła władcę, którego uwierała korona. Zwykle widywała go z okna zamku w miękkim berecie, albo i z gołą głową, a tu nagle, w paradnym stroju, nieomal krzywiąc się z niewygody, musiał odbierać niskie ukłony swoich gości, sam delikatnie pochylając obolałą głowę.

Niemal szemrząc, zaczęła grać orkiestra. Część oficjalna dobiegła końca i król ruszył do tańca. Skłonił się nisko przed właścicielką snu, a wtedy ciężka, złota obręcz, zdobiąca królewską głowę, spadła i dźwięcząc o posadzkę, potoczyła się w głąb sali. Goście najpierw zamarli ze zgrozy. Część dworu rzuciła się, aby podnieść to święte insygnium, ale król, wolny od ucisku, tańczył z panną tarantellę. Był kontent, bo nie da się tańczyć tarantelli w zbyt ciasnej koronie.

Autor: Kolor