Mała ławeczka – 42

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często bawiła się nimi mała dziewczynka. Ławeczka z wierzbą i fragment parku znajdowały się w środku kryształowej kuli.

Dziewczynka potrząsała kulą i potem patrzyła zafascynowana, jak połyskliwe drobinki opadają na dół i opatulają park, wierzbę i ławeczkę. Czasami ławeczka była bardzo szczelnie zasłonięta przez gałązki wierzby i wtedy dziewczynka wyobrażała sobie, że na ławeczce siedzi inna dziewczynka, która bawi się swoją kryształową kulą z wierzbą i ławeczką w środku. „Ciekawe czy w tej drugiej kuli na ławeczce siedzi trzecia dziewczynka z kryształową kulą?” – myślała mała dziewczynka i znowu kołysała swoją kulą, żeby zobaczyć, jak tym razem ułożą się gałęzie wierzby i czy choć odrobinę odsłonią ławeczkę.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 41

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ławeczce przesiadywały ptaki, które obserwował starszy pan, przechodzący tamtędy kilka razy dziennie.

Pewnego razu uświadomił sobie, że wcześnie rano zasiadają tam wróble, po południu gołębie, a wieczorami sroki. Był bardzo zadowolony, że odkrył tę prawidłowość – poczuł się dobrze, gdy pomyślał o sobie, jako o wybitnym obserwatorze przyrody. Pomyślał też, że z takim potencjałem może szukać kolejnych prawidłowości w przyrodzie i na samą myśl o tej wytężonej pracy, poczuł się dobrze.

Autor: Adam

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 47

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego sąsiada. Na co dzień wyglądał dość niechlujnie, bo nie umiał zadbać o siebie po śmierci żony. Teraz jednak wyglądał doskonale. Uśmiechnął się do niej i skinął głową na powitanie. Dał sygnał orkiestrze i rozpoczęły się tańce.

Po pewnym czasie, gdy bal już się rozkręcił, król podszedł do kobiety i powiedział:

– Witaj w moim świecie. Cieszę się, że przyszłaś.

Kobieta przyglądała mu się w milczeniu. Rozejrzała się po sali balowej i podejrzliwie zapytała:

– Czy to prawdziwe?

– Jak najbardziej – odpowiedział król.

– Na co dzień widzę cię w innym ubraniu – stwierdziła kobieta.

– Kiedy jutro spotkasz mnie na ulicy, popatrz na mnie jak na króla – poprosił staruszek.

Kobiecie śniło się, że się obudziła i znowu spotkała zaniedbanego sąsiada. Teraz jednak zobaczył w nim królewską godność i powitała go jak króla. Zrobiło się jej lekko na sercu i wtedy się obudziła.

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 46

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła, że nie może odnaleźć osoby, które mogła to wypowiedzieć. Spojrzała w stronę, z której dobiegał głos, potem w lewo i w prawo. Wokoło stali ludzie, skupieni i pełni euforii. Na kogo patrzyli? Gdzie ten wspaniały król? Spodziewała się, że tak pięknym, donośnym głosem może mówić być tylko niezwykle dostojny i potężny człowiek. A tu psikus, nie widzi go. Co się dzieje? Spojrzała uważnie na ludzi, grajków, szlachetnych ministrów. Wszyscy patrzyli niemal w jej kierunku, ale… jak gdyby pod jej nogi. Ostrożnie, powoli spuściła wzrok na posadzkę i oniemiała. Przed nią stał wspomniany monarcha, z dostojnym potężnym głosem, w postaci małego człowieczka.

To był sen… ale na zawsze pamiętać będzie, że nie wzrost czyni człowieka dostojnym i potężnie brzmiącym…

Autor: Marek Jasiński

Na ekranie – 33

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „Kochanie, dziękuję za przepiękne, wspólnie spędzone dni. I mam nadzieję, że wiele kolejnych dni jeszcze przed nami”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na ekranie – 32

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „ODBICIE”

I faktycznie, ów napis był odbiciem ekranu w lustrze. To przypadkowe zjawisko, które oglądało mało dziecko, dało mu dużo do myślenia.

Wiele lat później, przy projektowaniu wnętrza domu, dorosły już człowiek uświadomił sobie, że obserwacja z dzieciństwa wpłynęła na wykonywany przez niego zawód. Człowiek ten uświadomił sobie, że ma naturalną umiejętność doświetlania mieszkań, które tego wymagają.

Dodatkową obserwacją architekta było to, że dla efektów rozjaśnienia stara się używać naturalnego światła dziennego. Zapytał siebie – skąd taka potrzeba wykorzystania natury? Odpowiedź przyszła bardzo szybko – jako dziecko bardzo często chodził na spacery z psem i przyglądał się światu dookoła.

Autor: Adam

Na ekranie – 31

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: „CHCE MI SIĘ SPAĆ. DAJ ODPOCZĄĆ”.

Ekran zgasł. Komputer się wyłączył. Zgasło też światło. Nastolatek próbował coś majstrować przy komputerze, gdy do jego pokoju zajrzała mama z latarką w ręku.

Wręczyła mu latarkę ze słowami: „Idź spać. Tata znowu wyłączył główne zasilanie. Jeśli możesz, to się pośpiesz, bo inaczej zepsują się wszystkie nasze zapasy w zamrażarce”.

Chłopak zaklął pod nosem i poszedł spać. Tęsknie myślał o tym, że niedługo będzie dorosły i będzie mógł robić to, na co ma ochotę.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 48

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i cichutką myśl – „Żyję. Jednak udało mi się przetrwać tę ciemność”.

Kobieta wyszła z ukrycia i rozejrzała się po swoim życiu. Przypominało ono krainę spustoszoną przez wojnę i klęski żywiołowe – pustynia, na której tliły się jeszcze zgliszcza jej wewnętrznego domu.

Wzięła głęboki oddech. Poczuła, jak serce bije w jej piersi i rozpłakała się z ulgi oraz z żalu, bólu i strachu. Prawie jednocześnie zaczęła się śmiać, bo przepełniała ją radość, że żyje i znowu ma szansę. Przez chwilę jednocześnie płakała i śmiała się. Potem zaczęła powoli, głęboko oddychać.

Wiedziała, że nie ma wpływu na wojny, klęski żywiołowe i złą wolę innych ludzi. Jednak zdawała sobie sprawę z tego, że ma wpływ na na siebie, swoje emocje, działania i swoje życie. Wyznaczyła sobie pierwszy cel – przetrwać i odbudować swój dom – ten wewnętrzny i ten na zewnątrz. Wiedziała, że stopniowo pojawią się kolejne cele. Że pozna nowych ludzi, z którymi będzie dzielić swoje życie, bo nikt nie powinien żyć w samotności.

Wzięła kolejny oddech i znowu poczuła ulgę. Żyje. Wróciła do niej nadzieja – znowu ma szansę. Skorzysta z niej, najlepiej jak umie…

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 45

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła nagle nad sobą małą dziewczynkę z roześmianą buzią. „Chodź ze mną” – powiedziała – „a pobawimy się w królewnę. Ja będę królewną, a ty pięknym księciem”. I nagle kobieta przypomniała sobie, że przed chwilą śnił się jej piękny sen w zamku, na balu, z piękna suknią i cudownym królem. I roześmiała się aż do łez. Dziewczynka spojrzała i zapytała, co się stało, a ona na to, że przypomniał się jej sen, z którego się obudziła, ale nie przypuszczała, że będzie się bawiła z własną córką w królewnę i króla. Poszukały stroi, przebrały się i urządziły piękny bal, a córka była tak szczęśliwa, jak nigdy dotąd.

Autor: Szamanka Neo

Na ekranie – 30

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: GAME OVER”.

Chłopcy, grający w grę na komputerze, postanowili zrobić przerwę. Trudno było wstać od monitora, bo gra była wciągająca.

Na podwórku było bardzo ciepło, więc chłopcy zrobili kanapki i wybrali się na wycieczkę rowerową.

– Teraz robimy coś naprawdę – powiedział jeden z ich.

– Tak, masz rację – odpowiedział drugi.

Autor: Adam