Ciemność zgęstniała – 45

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i zdrowie.

Kwiaty rosły i kwitły. Zwierzęta chodziły swoimi ścieżkami i miały młode. Las dawał schronienie, wyżywienie oraz tło do zabawy i przebywania na świeżym powietrzu. Następujące po sobie pory roku mijały. Każda niosła coś dobrego i coś innego w porównaniu z poprzednią.

Las sam się oczyszcza, przyroda naucza zachowania i pomaga w rozwoju.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 44

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rozsądek.

Tak naprawdę nie wiadomo, czy była to ciemność z zamierzchłych czasów, czy z wojen, czy z innych zdarzeń bliższych lub dalszych – tak jakby ciemne czasy nałożyły się na siebie.

Tą jasnością stał się rozsądek. Rozsądek do rzeczy mądrych i budujących. W rozsądku możemy zbudować coś naturalnego i dobrego.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 43

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rosło dalej…

Rosło i rosło… Często patrzymy, co rośnie. Drzewo, dziecko, dom. Jednak każdy proces wzrostu ma swoje etapy – strukturę. Też prawidłowości. Być może, gdy zdamy sobie z tego sprawę, życie będzie ciekawsze. Może nie intuicyjnie, ale kierując się tym systemem, będziemy mogli zrobić więcej.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 42

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i… głównie nadzieję.

Las rozświetlał się powoli i było sporo cienia, ale później aż kipiało w nim życie. Na pustyni światło zajaśniało szybko i od razu stało się gorące. Tam było go za dużo. Nocą z kolei było zimno. Pustynny ekosystem był raczej skromny.

Wybór przebywania jest w nas. Dobieramy wersje do siebie i do chwili, w której funkcjonujemy.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 41

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i radość.

Świece, lampy naftowe, elektryczność. Te pierwsze są naturalne i znane od dawien dawna. Elektryczność jest dużym ułatwieniem życia. Obecnie do tych pierwotnych źródeł światła można już nigdy nie wracać, chyba że dla klimatu.

Na elektryczność jesteśmy skazani. Dzisiejszy świat bez niej już by sobie nie poradził.

Zapytaj siebie – jakie światło masz w sobie?

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 40

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i krusząc kraty więzień przepełnionych niewinnymi. Powoli wychodzili więc, zrzucając kajdany z rąk i nóg, rozprostowywali skurczone członki i mrużąc oczy wpatrywali się w niebo. Nadzieja, wiara i miłość – od teraz będą już mocniej kultywowane i poddawane codziennej, niezmiennej i systematycznej pielęgnacji…

Autor: Ewa Majewska

Ciemność zgęstniała – 39

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wyzwalając chęć życia w istotach, które ocalały. Powoli rozpoznawały, kim są, co potrafią i jak mogą pomóc w budowaniu nowych struktur nowego świata. Miejmy nadzieję, że lepszego i bardziej trwałego od tego, który przeminął.

Autor: Ewa Majewska