Kustosz z zainteresowaniem – 31

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się gruby tom, zatytułowany „Wielka księga tematów”. Otworzył książkę zaintrygowany i przeczytał, że tworzą ją tematy z tzw. „łańcuszka mówców” zebrane podczas ponad dwudziestoletniej działalności warszawskiego Klubu Ludzi Sukcesu „Pod Gruszą”. Przejrzał spis treści, znalazł odpowiedni rozdział i przeczytał, co to takiego „łańcuszek mówców”. Dowiedział się, że jest to zabawa polegająca na tym, że podaje się temat, a następnie wyznacza mówcę, który ma na ten temat coś powiedzieć w czasie od sześćdziesięciu do dziewięćdziesięciu sekund. Zajrzał do listy tematów i zobaczył, że jest na niej jedenaście tysięcy pozycji. „Na każdy za tych tematów ktoś się wypowiadał” – pomyślał z uznaniem.

W załączonym liście napisano, że klubowicze z warszawskiego KLS proszą, by jego muzeum przyjęło tę pamiątkę. A jeśli kustosz uzna, że ich księga nie kwalifikuje się na obiekt muzealny, to żeby zachował ją dla siebie. Przy okazji klubowicze zaprosili go na swoje spotkanie. Podali adres, terminy, godziny…

Kustosz jeszcze nie wiedział, co zrobi z książką, ale rozsiadł się wygodnie i zaczął przeglądać tematy. Niektóre wydawały się proste, przy innych miałby kłopot, żeby cokolwiek powiedzieć. „Może warto pójść do nich na spotkanie?” – pomyślał – „można się dużo nauczyć, a przede wszystkim wyćwiczyć refleks – przecież mówią od razu, nie mają godzin na to, żeby przygotować się do tych przemówień”. Jak pomyślał, tak zrobił, a KLS zyskał nowego, wiernego klubowicza.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 30

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się przedmiot owinięty w czarny materiał, chyba jedwab… Na wierzchu leżała mała karteczka z napisem „LUSTRO PRAWDY”. Odsłonić tylko w ostateczności” oraz list zaadresowany „Do Ciebie”.

Zaintrygowany kustosz otworzył kopertę i wyjął cienki arkusz welinowego papieru. Ładnym, być może kobiecym, pismem opisano na nim właściwości i przeznaczenie lustra. Ma ono być użyte, gdy będą się ważyć losy świata. Do tego czasu powinno być zakryte i nie może dotknąć go nawet najmniejszy promyczek słonecznego światła. Dla bezpieczeństwa, co kilka lat powinno być przesyłane do kolejnego muzeum. Gdy nadejdzie czas prawdy, lustro zostanie odkryte – materiał sam zacznie się rozwijać.

Przerażony kustosz zobaczył, że odchylił się spory płat czarnego jedwabiu. „Być może stało się tak przy wkładaniu lustra do paczki” – pomyślał z nadzieją. Zajrzał pod spód i odetchnął z ulgą, Odsłoniła się tylko zewnętrzna warstwa czarnego materiału. Pieczołowicie owinął pakunek i schował go z powrotem do paczki. Tę zaniósł do magazynu i włożył do wielkiej skrzyni, ciesząc się, że świat jest jeszcze w miarę bezpieczny.

Autor: Jagoda

Kustosz z zainteresowaniem – 29

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku były dyski. Zwyczajne zewnętrzne dyski, jakie można podpiąć do każdego komputera. Poza dyskami, w paczce znajdowała się duża koperta i mała odręczna karteczka, napisana przez jednego z jego kolegów – muzealnika z drugiego końca świata.

Kolega napisał prośbę do zaprzyjaźnionej muzealnej braci, by wspólnie poczynili starania na rzecz dodatkowego zabezpieczenia swoich zbiorów – a raczej pamięci o nich. Proponował, by, w trosce o wspólne światowe dziedzictwo, najpierw skopiować zawartość dysków z paczki, a następnie na jeden z dysków wgrać własne zeskanowane dokumenty oraz zdjęcia zarówno eksponatów, jak i zabytków znajdujących się w muzealnych magazynach. Prosił, by w razie potrzeby dołożyć do paczki kolejny dysk. Sugerował również, by do koperty włożyć opis nagranych materiałów i całość przesłać dalej do zaufanego człowieka w zaufanym muzeum.

Wyjaśniał, że gdy paczka dotrze do niego z powrotem – to sam zarchiwizuje wszystkie materiały z dysków. Na kolejny dysk nagra nową porcję własnej dokumentacji i puści paczkę w dalszą podróż… List zakończony był życzeniem, by ta akcja była tylko działaniem profilaktycznym i żeby wszystkie zabytki i ich opiekunowie byli bezpieczni…

Kustosz pokiwał głową w zadumie i zaczął podłączać dyski do komputera. Ich zawartość była była imponująca. Wiele muzeów przyłączyło się do akcji, zapoczątkowanej przez jego kolegę.

Uznał, że szybko przekaże ów niezwykły list dyrekcji, by zdecydowała, co zrobić z zawartością paczki. Miał nadzieję, że jego muzeum dołączy do tego niezwykłego łańcuszka…

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 28

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku są piękne ramy do obrazów. Zawartość jest cenna, a stemple pocztowe i naklejki ukazywały drogę paczki.

Starszy mężczyzna z lupą oglądał wierzch paczki. Delektował się znaczkami.

Było niedzielne popołudnie. Mężczyzna uzmysłowił sobie, że bardzo lubi spędzać wolny czas w ten sposób.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 27

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest pamiętnik. Kilka grubych brulionów, ponumerowanych i opatrzonych wspólnym tytułem: „Moja walka i moje zwycięstwa”. Do pamiętnika dołączono list, o niezwykłej treści:

Być może zdziwią się Państwo, że do Waszego Muzeum Martyrologii pamiętnik przesyła osoba, która nigdy nie była wywieziona na Sybir, ani internowana w czasie stanu wojennego. Nie brała udziału w walkach wojennych, powstaniach, misjach wojskowych. Osoba, która nie doświadczyła represji i prześladowań wojennych i powojennych. Te dotknęły moją rodzinę – dziadków, ich rodzeństwo oraz moich rodziców, którzy byli wtedy małymi dziećmi.

Okazało się jednak, że ja, żyjąc w dobrych warunkach – najlepszych, jakie mogli zapewnić mi rodzice i dziadkowie – przesiąknąłem ich poglądami, nawykami i obawami. Bezwiednie przyswoiłem sobie też obawy i programowanie społeczne – w szkole, na podwórku, oglądając telewizję, słuchając radia i rozmów sąsiadów, o prasie już nie wspominając.

Nauczyłem się, że wypada mieć kłopoty, mało zarabiać i ubierać się gorzej, niż mnie na to stać. Że wypada narzekać i mieć za złe.

Jednak, kiedy dorastałem, zmieniał się również świat i gdy stałem się dorosły – wypadało już być dobrze ubranym i jeździć dobrym samochodem. Postanowiłem zostać przedsiębiorcą, ale interesy szły mi kiepsko. Po pewnym czasie zrozumiałem, że przeszkodą są moje nawyki i sposób myślenia. Podjąłem więc pracę nad sobą – z różnymi efektami. Prawdziwą zmianę uzyskałem dopiero wtedy, gdy zrozumiałem, że to nie jest zwykła praca, tylko walka o siebie, o swoje lepsze jutro i pojutrze. Gdy zrozumiałem, że to walka, odzyskałem swoją zaradność i siłę, a wraz z nimi również przemyślenia, rozpoznanie, planowanie, taktykę, wytrwałość i miłość.

Zmieniłem siebie. Moja walka o mnie już jest zakończona. Teraz podtrzymuję i rozwijam stan pokoju i spokoju. Przysyłam do Państwa mój pamiętnik, bo być może przyda się komuś. Listu i pamiętnika nie podpisuję, bo myślę, że jestem typowym reprezentantem mojego pokolenia. Taki list i taki pamiętnik mogłoby napisać wiele, wiele osób.

Pozdrawiam i życzę powodzenia w waszych walkach. Życzę Wam, żebyście zawsze zwyciężali w walce o siebie samych.

Trochę zdziwiony kustosz usiadł wygodnie i zaczął przeglądać ten dziwny pamiętnik…

Autor: Jenczy

Kustosz z zainteresowaniem – 26

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajdują się materiały, które trzeba opisać i wystawić w muzeum. Mężczyzna nie zastanawiał się długo i wziął się do pracy. Po jej zakończeniu zadał sobie pytanie o to, czy uwielbia oglądać eksponaty już wystawione w muzeum, czy też bardziej fascynuje go proces przygotowawczy.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 25

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku są albumy ze zdjęciami. Każdy z albumów zawierał jakąś historię, bo zdjęcia w albumach były poukładane chronologicznie. Jeden z albumów dotyczył historii grubej Hanki, która po zjedzeniu wielu, wielu misek ryżu i wielu, wielu misek gotowanych marchewek oraz po wypiciu hektolitrów gorzkich ziół, stała się całkiem fajną babką. Ostatnie jej zdjęcie w sukience zdaje się to potwierdzać.

Był tam również album pięknej dziewczyny, która uwikłała się w dziwny uczuciowy związek z mężczyzną, który zamiast ją uskrzydlać, zdawał się ją dołować. Pierwsze zdjęcia jeszcze z okresu przedmałżeńskiego, wcale nie ukazują szczęśliwych, młodych zakochanych. Potem przez wiele stronic albumu przeplata się smutek, a czasem i rozpacz. Kustosz ze zdziwieniem odwracał kolejne stronice. Myślał, że to koniec związku, ale kolejne zdjęcia pokazały, że to tylko przełom.

Potem było już coraz weselej. Zdjęcia młodej dziewczyny zdawały się promieniować. Mężczyzna obok niej wydawał się coraz bardziej zaradny i odważny. Na ostatnich zdjęciach widać dom z czerwonej cegły, z pokojami na poddaszu i piękny ogród. W ogrodzie, w dużej altanie, dojrzała pani przytula się do przystojnego, wydoroślałego męża. Obok staruszkowie – pewnie ich rodzice – też uśmiechnięci i spokojni.

„Fajnie, że w muzeum będzie taka historia, która dobrze się kończy” – pomyślał kustosz i położył albumy w widocznym miejscu, na centralnej półce w muzeum.

Autor: Hania

Kustosz z zainteresowaniem – 24

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest wieczne pióro. „Chciałbym mieć takie w swojej kolekcji. OK, ale jest ono przecież już własnością muzeum. Na szczęście, dzięki mojej pracy, mogę, gdy zechcę, oglądać codziennie to pióro, nie będąc jego właścicielem.”

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 23

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się kolejne pudełko, które równie kolorowymi stemplami i naklejkami było oznaczone. Z wielkim zdziwieniem i zainteresowaniem zabrał się do jego rozpakowywania, licząc na to, że wreszcie odkryje, co znajduje się w tajemniczej paczce.

Jakież było jego zdziwienie, gdy po kolejnej próbie rozszyfrowania zagadki, kryjącej się w przesyłce, kolejny raz odkrywa następną, mniejszą tym razem paczuszkę. Ona także okryta była kolorowymi naklejkami i pocztowymi znaczkami z nieznanych mu miejsc.

Wyciągając kolejną paczuszkę, podrapał się z niedowierzaniem i ogromnym zdziwieniem po swojej krótko przystrzyżonej koziej bródce i ponownie zabrał się do rozpakowywania przesyłki, obawiając się, iż kolejny raz natknie się na niezidentyfikowane opakowanie.

Już rozdziera ponownie szary papier z barwnymi stemplami, gdy tu nagle, nieoczekiwanie, wraca kurier, który dostarczył chwilę wcześniej tajemniczą przesyłkę. Z przerażonym wzrokiem wbiega i krzyczy już od progu, wniebogłosy, że nastąpiła straszna pomyłka i ta oto przesyłka, pomyłkowo została przez niego wręczona pod zły adres. Z przepraszającym wyrazem twarzy poprosił o oddanie przesyłki. Podziękował i skierował się do wyjścia.

Ogromnie zdziwiony kustosz ponownie podrapał się po swojej koziej bródce i cichym, schrypniętym głosem sam do siebie rzekł: „Ale historia. Ciekawym, co takiego było w tej przesyłce???”. Zastanawiając się nad tym wrócił do swoich wcześniejszych czynności.

Autor: Asia

Kustosz z zainteresowaniem – 22

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się dużo zagadkowych torebek. „Gdyby nie było nadawcy, to i tak bym wiedział, od kogo jest ta paczka dla naszej rodziny” – pomyślał z satysfakcją.

Ten majętny człowiek, któremu nigdy niczego nie brakowało, prosił swoją rodzinę o takie prezenty, które byłyby skromne, ale wartościowe.

Paczka była zrobiona jakby na zamówienie. Skompletowane były różnorodne herbaty, które miały różnoraki wpływ na zdrowie człowieka. Na dnie paczki znajdował się też rękopis brata kustosza, w którym opisał działanie herbat i ziół na jego organizm i opisał ciekawe pomysły na profilaktyczne wykorzystanie zawartości paczki.

Autor: Adam