Kustosz z zainteresowaniem – 11

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się pełno drobniutkich figurek słoni, wykonanych z białego, twardego materiału. Jako, że były zapakowane niedbale, jakby naprędce, przyszło mu na myśl, że ktoś bardzo chciał się ich pozbyć.

Po prawie dwudziestu latach paczka została przekazana policji, która stwierdziła, że są one wykonane z kości słonia wschodniochińskiego, wymarłego ponad dwieście lat temu. Jako że się zachowały w nich fragmenty łańcucha DNA, udało się go sklonować i dziś w bambusowym lesie znów zamieszkuje prawie czterdzieści sztuk tego gatunku. Odznacza się on krępą budową ciała i jasną, jak na słonia, skórą. To jednak nie pierwszy „zmartwychwstały” gatunek – wcześniej udało się przywrócić do życia m.in. mamuty i dwa gatunki nosorożca.

Autor: Luko

Kustosz z zainteresowaniem – 10

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku leży mały kamyczek, zawinięty w wąski listeczek, a właściwie wstążeczkę, zrobioną z listka.

Zastanawiał się chwilę nad przesyłką. Do muzeum nigdy dotąd taka nie dotarła. Nie było konkretnego adresata, za to był nadawca, ukrywający się pod pseudonimem „Borówka”.

Kustosz był na tyle zaciekawiony, że wziął kamyk i chwilę potrzymał go w dłoni. Kamyczek był dziwnie ciepły, coraz cieplejszy. W ogóle jakoś przytulnie zrobiło się w archiwum muzealnym. Tak naprawdę, to stał się bardzo szczęśliwym kustoszem. Poczuł, że świat jest cudowny i iskrzący możliwościami. Cudowny kamyczek od Borówki? Na dnie pudełeczka była karteczka z napisem: „To talizman dla Ciebie”.

dla Borówki napisał Marek Jasiński

Kustosz z zainteresowaniem – 9

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest list. List w paczce? Dziwne. List przecież można nadać bezpośrednio.

Przesyłka była jednak uroczysta, a kartka papieru w kopercie najwyraźniej przechodziła z pokolenia na pokolenie.

Nikt dokładnie nie wiedział, co było tam napisane. List pochodził z dawnych czasów kolonialnych i przez pradziadków był przekazywany coraz to młodszym członkom rodziny. Był napisany dziwnym językiem, którego nikt  już nie znał.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 8

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest obraz. Nieduży obraz Kossaka. Patrzył na niego zdziwiony i zaczął szukać listu wyjaśniającego. Jest. Ktoś odpowiedział na apel Muzeum, żeby zgłaszać lub przesyłać do Muzeum obrazy w celu ich weryfikacji. Bo, w czasie II wojny światowej, dzieła sztuki strasznie się rozproszyły po świecie. Ktoś odpowiedział na ten apel dopiero po paru latach, mało tego – przekazywał ten obraz Muzeum na własność. „Niesamowite to, zdumiewające, zachwycające” – pomyślał kustosz i uśmiechnął się ciepło na myśl o darczyńcy i jego cennym prezencie.

Autor: Felek

Kustosz z zainteresowaniem – 7

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku, w malutkim przenośnym łóżeczku, śpi niemowlę.

Zaskoczony zamknął paczkę, zamknął oczy i zaczął głęboko oddychać. Ponownie otworzył paczkę. Niemowlę było w niej nadal.

Kustosz przyjrzał się paczce i zobaczył, że wycięto w niej wiele drobnych otworków. „Co to jest? Kto to jest? Pocztą chyba tego nie nadali?” – myślał kustosz i zaintrygowany przyglądał się niemowlęciu, które zaczęło się budzić. Przeciągnęło się, poruszyło rączkami, nóżkami i otworzyło oczy. Teraz to niemowlę zaczęło przyglądać się kustoszowi. Patrzyło tak uważnie, jakby chciało wessać w siebie jego obraz.

Kustosz sięgnął po telefon, by zadzwonić do żony. Zaczął wybierać numer, gdy usłyszał jej stłumiony chichot za drzwiami swojego gabinetu. Otworzył więc drzwi i zobaczył swoją żonę w towarzystwie zaprzyjaźnionego małżeństwa, którego nie widział od wielu miesięcy. Kolega poklepał kustosza po ramieniu i zapytał:

– Spodobał ci się nasz syn?

Kustosz znowu wziął głęboki oddech. Ulżyło mu, gdy zrozumiał, że padł ofiarą przyjacielskiego żartu. Zupełnie się rozluźnił i w związku z tym kompletnie zaskoczyło go pytanie, zadane przez żonę kolegi, która spoglądając to na niego, to na jego żonę wypaliła:

– A kiedy urodzi się wasze dziecko?

Żona się uśmiechnęła, a kustosz znowu zaczął ciężko oddychać. Patrzył zdziwiony na żonę przyjaciela, która kontynuowała wesoło:

– Jak najszybciej postarajcie się o waszego maluszka. Wy z Józkiem poznaliście się już w przedszkolu. Warto, żeby nasze dzieci też się zaprzyjaźniły.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 6

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku leżała kartka zwykłego papieru. „Spełnij czyjeś jedno marzenie” – przeczytał mężczyzna. Nic z tego nie rozumiał.

Napis wydał mu się banalny, ale imponująca była droga, jaką przebyła wiadomość, wnioskując po stemplach pocztowych. Kustosz, z natury swej nieco skostniały, myślał o napisie. Myśl stawała się natrętna,. Usiłował się jej pozbyć. Nie pasowała do jego pragmatycznego świata.

Któregoś dnia mężczyzna nie pojawił się w miejscu pracy, jak zwykle. Zniknął.

Ludzie opowiadali potem o jakimś człowieku, który nagle zostawił całe swoje dotychczasowe życie i wyruszył w nieznane.

„Marzenia się spełnia” – twierdził napis na kartce, którą ktoś znalazł w dużej paczce, która przewędrowała pół świata.

Autor: Wędrowny Grajek

Kustosz z zainteresowaniem – 5

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku była kryształowa kula. Obok niej znajdowała się kartka z napisem „Podarunek z Baśniowej Krainy” oraz króciutki liścik, w którym napisano, że mieszkańcy „Krainy Bajek” proszą, by ludzie znów w nich uwierzyli i znowu zaczęli ich odwiedzać. „Trochę smutno tu bez was. Zostaliśmy przecież stworzeni dla was, Ludzi. Przyjeżdżajcie. Czekamy” – brzmiało ostatnie zdanie.

Kustosz popatrzył zdziwiony na przesyłkę i zastanowił się, który z kolegów wymyślił ten dowcip. Schował kulę do szafki i czasami wyjmował ją, kiedy miał trochę wolnego czasu. Jeszcze nie odkrył, kto przysłał mu tę kulę, ale coraz częściej uśmiechał się, gdy brał ją do ręki.

A w Baśniowej Krainie mieszkańcom żyło się trochę lepiej, bo mieli nadzieję, że kustosz znowu uwierzy w bajki, baśniowe postacie i przypomni sobie własną Baśniową Krainę ze swojego dzieciństwa.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Kustosz z zainteresowaniem – 4

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się drugie pudełko, a na nim leży list. Widać było po kopercie, że wiele razy był otwierany i czytany.

List był od małego chłopca, który pisał, że prosi o pomoc w przygotowaniu prezentu dla swojej mamy. Chłopczyk napisał, że razem z mamą i rodzeństwem wiedli ciężkie i smutne życie. Mama uratowała ich wszystkich. Są teraz bezpieczni, tylko mama jest bardzo zmęczona, więc chłopczyk pragnie zrobić coś, co ją ucieszy. Do małego pudełka włożył swoją ukochaną zabawkę – Pluszak Alf. Do jego łapek przymocował transparent z napisem „Kochamy Cię Mamo” podpisany przez Alfa i wszystkie dzieci. Prośba była następująca – chłopczyk prosił, by odbiorca jego paczki zrobił zdjęcia Alfa z transparentem na tle zabytkowego i słynnego miejsca w swojej miejscowości, wywołał je i odbitkę włożył do dużej koperty, dołączonej do paczki.

Zaintrygowany kustosz zajrzał do tej dużej i już grubej koperty. Zobaczył zdjęcia Alfa na tle Akropolu, wzgórza z wielkim napisem „Hollywood”, gorących źródeł Yellowstone, kanionu rzeki Colorado, katedry w Kolonii, kanału w Wenecji, Chińskiego Muru oraz różnych zamków, pałaców, zabytkowych miast i wielu innych miejsc…

Chłopak prosił, żeby adresat przesłał potem paczkę do swojego przyjaciela lub dobrego znajomego w innym mieście – z całą jej zawartością i dołożonym przez siebie zdjęciem.

Wpisana została data urodzin mamy chłopczyka oraz jej imię, nazwisko i adres, z prośbą, by tydzień przed tą datą wysłać paczkę do niej.

Kustosz z chęcią dołączył do tej zabawy. Ponieważ data urodzin już się zbliżała, do swojego zdjęcia dołożył jeszcze prezent od siebie – małą, srebrną broszkę. Położył ją między innymi broszkami oraz kolczykami, bransoletkami i wisiorkami włożonymi przez poprzednich adresatów paczki. Paczkę wysłał mamie chłopca, myśląc, że chętnie by ją kiedyś poznał. Malca również.

Autor: Ewa Damentka

Kustosz z zainteresowaniem – 3

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku był kamień. Pomyślał, że to chyba jakiś żart. I to po raz szósty. Kto i po co przesyła tu te kamienie? I to z tak daleka? Kamienie nie były drogocenne, ale bardzo piękne i o ciekawym kształcie.

Jako, że nie były to obiekty muzealne, kustosz przyniósł je wszystkie do domu, by pokazać rodzinie. Żona powiedziała, że są bardzo ładne. Córka natomiast włożyła je do dużego słoja i zalała wodą, mówiąc:

– O! Teraz są przepiękne i mienią się na słońcu! Widzisz tato, studiując za granicą, poprosiłam kilkoro znajomych, by przysyłali mi wyjątkowo piękne kamienie, gdy takie znajdą i podałam twój adres do pracy, bo nie było mnie wtedy w kraju. Dzięki temu chcę zrealizować moje pragnienie z dzieciństwa, czyli założyć akwarium morskie. Te kamienie to dostateczna motywacja, by wreszcie się za to zabrać.

– Twoje dzieci, powinny być z tego bardzo zadowolone – oznajmił ojciec.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 2

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się starannie zapakowana XVIII-wieczna chińska waza. Taka sama, jak ta, która stłukła się rok temu. Obok niej była mała karteczka od przyjaciela – „Dostałem ją w spadku od spokrewnionego ze mną kolekcjonera porcelany. Wiem, że jej miejsce jest tutaj. Nie masz za co dziękować. Twój przyjaciel J.”

Autor: Ewa Majewska