Kwiat paproci rozkwitał – 20

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał śmiałków, którzy marzyli o dotknięciu prawdziwego kwiatu paproci. Wielu z nich nie wierzyło, że on naprawdę istnieje i może zakwitnąć. A tym bardziej, że możliwe będzie spotkanie go i zobaczenie na własne oczy. Ci wątpiący najszybciej zaprzestawali spacerów po lesie i z czasem zapomnieli o dawnym marzeniu. Inni zaglądali do lasu na chwilę, w krótkiej przerwie na trasie codziennych obowiązków. Nie bardzo pamiętali jednak, po co to robią… Kwiat paproci znajdywali ci, którzy przez cały czas pamiętali, że go szukają i naprawdę chcieli go znaleźć.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 19

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał zgłodniałe i spragnione ciepła istoty, które grzały się przy jego świetle, karmiąc nadzieją, że ich głody mogą być zaspokojone, a ich marzenia mogą się spełnić.

W tłumie otaczającym paproć były rośliny, zwierzęta, elfy i… ludzie. Byłam tam również ja. Podziwiałam piękny kwiat i rosła we mnie nadzieja, że moje potrzeby i pragnienia serca mogą być zaspokojone. Co więcej, urosła tak bardzo, że zamieniła się w wiarę, że tak rzeczywiście się stanie, a potem w pewność, że już teraz to się dzieje…

Autor: Ewa Damentka

Kwiat paproci rozkwitał – 18

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał obserwatorów. Ktokolwiek przechodził obok, chciał go oglądać, a nawet zerwać. Kwiat był jednak bezpieczny, gdyż czuwała nad nim moc lasu. Kwiat odnalazł też wędrowiec, popularnie znany jako dobrze czyniący człowiek.

Ów pan wiedział, że rozmyślając w czasie kwitnienia kwiatu, uporządkuje swoje myśli i zdobędzie wiedzę, by poukładać swoje radości i troski. Dodatkowo czuł moc lasu. Dookoła pojawiało się wiele zwierząt. Miejsce, gdzie rosła paproć było wyjątkowe. Każdy kto tam był, odczuwał spokój, skupienie i radość.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 17

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich poszukiwaczy niecodziennych zjawisk i miłośników przyrody, wytrwałych w swoich poszukiwaniach. Odnalazłszy go, zastygali w bezruchu i podziwie, potem fotografowali kwiat, szkicowali, próbowali utrwalić w pamięci jego widok i zapach. Chłonęli wszystkimi zmysłami tę chwilę spotkania i prawdziwie byli w „tu i teraz”.

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 16

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszelkie stworzenia duże i małe, słabe i silne. Te zranione, nieszczęśliwe i te pełne mocy i zadowolenia. Przychodziły do niego ci, którzy cieszyć się chcieli młodością i harmonią, a także ci, których pasją było zabijanie. Kwiat nie widział i nie znał podziałów. Po prostu błyszczał i był tak charyzmatyczny, że zdawał się łączyć ze sobą te dwa jakże różne światy.

Działo się tak, że wszyscy, którzy znaleźli się blisko kwiatu paproci, widzieli świat inaczej niż dotychczas. Chore i zranione istoty rosły w siłę, wypełniały się mocą i spokojem, a urodzeni mordercy patrzyli czułym okiem na ich przemianę i zaczynali kochać świat.

Była też tam istota, która z daleka obserwowała, co się dzieje i zapragnęła mieć kwiat tylko dla siebie, Znalazłszy odpowiedni moment ukradła go, wyrywając bezlitośnie jego świetliste korzenie i ukrywając głęboko w jaskini. Kwiat obumarł…

Na miejscu, gdzie rósł poprzednio kwiat paproci, istoty, które zobaczyły, co się stało, zaczęły rzewnie płakać. W miejscu spadania ich łez, zaczęły kiełkować maleńkie, iskrzące się kwiatki paproci. Było ich coraz więcej i więcej. Tak, że każdy mógł mieć swojego właściciela. Zapanowała radość i harmonia.

Istota, która zniszczyła kwiat, przybiegła zrozpaczona do miejsca, skąd odchodziły odgłosy szczęścia. Jej zdumienie było ogromne, kiedy zobaczyła, co się dzieje. Płakała z żalu za kwiatem i dlatego, że obawiała się, co zrobią jej teraz inne istoty. One jednak nie zwracały na nią uwagi, żyjąc w świecie pełnym harmonii.

Istota miała wybór, wrócić do jaskini i cierpieć lub przyjąć wsparcie któregoś z kwiatów i żyć szczęśliwie. Co zrobiła? Nie wiemy.

Autor: Wędrowny Grajek

Kwiat paproci rozkwitał – 15

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał uwagę i trudno było oderwać od niego wzrok. Był jednocześnie tak realny i nierzeczywisty, że patrząca nań kobieta poczuła lekkie poruszenie w swoim sercu i usłyszała cichutki głosik: „Posłuchaj mnie teraz”.

– Kim jesteś? – zapytała.

– Jestem marzeniem twojego serca. Staram się dotrzeć do ciebie od bardzo dawna, ale tak jesteś skupiona na zaspokajaniu cudzych potrzeb i oczekiwań innych ludzi, że zapominasz o tym, co jest dla ciebie ważne. Zapominasz o sobie, o swoich potrzebach i marzeniach – ja je pamiętam.

Kobieta poczuła, że pieką ją oczy, a po policzkach spływają łzy.

– Ja już nie mam marzeń – pomyślała – nadziei również. Mogę tylko trwać, mimo że jest coraz ciężej. Tylko trwać i przetrzymać.

– Wiem, że tak myślisz. Ale…, czy pozwolisz żebym ci się pokazało? Czy chcesz mnie usłyszeć? Marzę o tym od lat.

Kobieta potrząsnęła głową, jakby chciała się obudzić. Głosik szepnął:

– Jeśli jeszcze nie jesteś gotowa, mogę się schować. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie czas…

Kobieta milczała. Głosik też zamilkł. Kwiat paproci przygasł. Zrobiło się ciemno. W starym lesie rozległy się dziwne i straszne dźwięki.

– Co się stało – zapytała przerażona – czemu jest tak ciemno? I kwiat więdnie…

– To twoje życie – usłyszała z oddali słaby głosik – to właśnie wybierasz, gdy zadowalasz innych i zapominasz o sobie, swoich obowiązkach względem siebie samej i swojej odpowiedzialności za własne życie.

– A co mają do tego marzenia? – zgryźliwie zapytała kobieta.

Głosik zamilkł. Kwiat zgasł. Zrobiło się ciemno.

„Boję się” – pomyślała – „Czy ktoś może mnie ogrzać”? Cisza i ciemność przytłaczały ją i zalewały. „Co ten głosik mówił? Marzenie serca? Nie mam żadnych marzeń! Boję się! Chcę do domu”.

Ciemność i cisza nadal ją zalewały. Czas jakby stanął. Tym razem nie rozległ się żaden dźwięk, który wcześniej wyrywał ją z takiego stanu ciszy, ciemności, zagubienia i zatrzymania. Milczał telefon, nikt nie krzyczał, że jest głodny, nie zgłaszał pretensji, że nie robi tego co powinna, nikt jej nie kazał czegoś i nikt niczego nie dawał do zrozumienia. Była sama ze sobą. Nie wiedziała, jak długo trwa z tej pustce i czarnej ciszy.

– Hej, gdzie jesteś – krzyknęła w ciemność – możesz wyjść? Chcę cię zobaczyć i usłyszeć!

Znowu poczuła drgnienie w sercu, a kwiat paproci rozjaśnił się troszeczkę.

– Jestem – szepnął głosik.

– Co chciałeś mi powiedzieć?

– Chcę ci pokazać, czego potrzebujesz i o czym marzysz w głębi serca. Marzenia pokazują, że najpierw należy zaspokoić twoje potrzeby – najbardziej schowane, podstawowe potrzeby…

Kwiat paproci rozjaśniał się w miarę, jak kobieta poznawała marzenia swojego serce. Kobieta płakała znowu, ale tym razem były to łzy wzruszenia. Gdy marzenie serce pokazało jej obrazy przedstawiające to, o czym zawsze marzyła, kobieta zrozumiała, że to był jej dom – jej wewnętrzny dom i niebo w sobie samej – niebo, które pozwalało żyć.

Ten dom, to niebo i spokój towarzyszyły marzeniom jej serca. Tworzyły się, gdy marzenia serca były realizowane. Kobieta zrozumiała, że jeśli zdecyduje się na to, by realizować te marzenia, to zyska nie tylko dom i niebo w sobie, ale również kompas, który będzie ją prowadził od marzenia do marzenia.

Zrozumiała, że nikogo nie skrzywdzi, jeśli zacznie realizować marzenia swojego serca, jakkolwiek obawiała się reakcji innych ludzi na zmiany w jej zachowaniu, jakie nastąpią, gdy zacznie to robić.

Kwiat paproci znowu zaczął przygasać.

– Co się dzieje? – zapytała.

– Wątpisz i zaczynasz rezygnować – odparł głosik.

– Masz mi to za złe?

– Oczywiście, że nie. Przecież mnie wysłuchałaś. Już mnie znasz.

– Jeszcze nie jestem gotowa – wyszeptała zawstydzona kobieta.

– Wiem. Jak będziesz gotowa przyjdę.

– Kwiat paproci również?

Głosik roześmiał się i powiedział – No, nie wiem…

Znowu zapadła ciemność, ale kobieta już się jej nie bała. Wiedziała, że gdy będzie gotowa, to pojawi się głosik szepczący o jej marzeniach i poprowadzi ją przez życie. Na razie kobieta musi oswoić się z tą możliwością. Czuła jednak, że to nie potrwa długo i że głosik wkrótce wróci. A razem z nim, wraz z realizacją marzeń jej serca, wróci też jej wewnętrzny dom i spokój, który mu towarzyszy.

Jednak ona potrzebuje czasu, żeby dojrzeć do tak dużej zmiany w swoim życiu. To wszystko jest tak niezwykłe, że musi się z tym przespać, dokładnie przemyśleć, zanalizować. Robiła to już odruchowo, bo zawsze chciała mieć pewność, że podejmuje właściwą decyzję.

Czuła jednak, że teraz tę decyzję podejmie dużo szybciej niż zwykle i że już niedługo głosik naprawdę poprowadzi ją, by spełniała swoje najgłębsze potrzeby i realizowała marzenia serca. Marzenia które sprawią, że znowu będzie jednością z samą sobą, a jednocześnie będzie połączona ze światem i innymi ludźmi.

Autor: Jenczy

Kwiat paproci rozkwitał – 14

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał wszystkich miłośników piękna. Ruszyli więc na wyścigi ze wszystkich stron. Każdy miał ambicje, żeby być pierwszym, również by kwiat kwitł niemal wyłącznie dla niego. I był ktoś pierwszy, prześcignął wszystkich pozostałych o długość całego łokcia. To wystarczyło, aby w zapamiętaniu zerwać kwiat, zanim jeszcze zdążył rozkwitnąć do końca i zanim zdążył podarować światu swe piękno w całej pełni…

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 13

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał przechodzące obok zwierzęta i wędrowców. Zapach kwiatu przyciągał, a jego blask utrzymywał zainteresowanie. U każdego obserwatora zainteresowanie kwiatem było różne. Jedni obserwowali go i byli zachwyceni jego widokiem. Inni przez bardzo długi czas upajali się zapachem. Również przybyło na miejsce kilkoro obserwatorów, których kwiat zainteresował przyrodniczo.

Przybysze przybywali w to miejsce o różnych porach dnia. Niektórzy przebywali tam bardzo długo, inni bardzo krótko.

Kwiat natomiast pachniał i świecił jak gwiazda.

Autor: Adam

Kwiat paproci rozkwitał – 12

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał niczym magnes pszczoły, które roznosiły cząstki kwiatu, zapylając nim dalsze zakątki lasu. Być może już wkrótce powstanie najbardziej świecący i pachnący las na świecie i więcej osób będzie chciało w weekendy spędzać tu swój czas, zamiast w supermarketach?

Autor: Ewa Majewska

Kwiat paproci rozkwitał – 11

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał i uwodził swoim pięknem. Jego delikatne płatki, lekko poruszające się na wietrze, sprawiały, iż nie można było oderwać od niego wzroku. Unoszący się wokół zapach dodatkowo potęgował wrażenie… To jedno z takich doznań, które zostają w pamięci na zawsze, a przywoławszy jego wspomnienie, robi się lepiej i bardziej błogo na duszy.

Autor: Ewa Majewska